Przez cztery lata brała chemioterapię bez powodu. Upiorny błąd lekarzy

szpital chemioterapia fot. fernando zhiminaicela z Pixabay szpital chemioterapia fot. fernando zhiminaicela z Pixabay

Kobieta przez blisko cztery lata otrzymywała leczenie tj. chemioterapia, po tym, jak lekarze zdiagnozowali u niej chłoniaka typu MALT. W tym czasie wielokrotnie pojawiała się w szpitalu i bardzo często towarzyszył wtedy jej stres i obawa o własne życie. Po latach dopiero dowiedziała się, że choroba, z którą rzekomo się zmagała, nigdy nie istniała.

Kobieta usłyszała druzgocącą diagnozę i rozpoczęła długotrwałe leczenie

Rok 2006, słoneczna włoska Toskania. Kobieta zamieszkująca tamtejsze rejony udała się do lekarza, by przeprowadzić rutynowe badania, wierząc, że wszystko będzie w porządku. Lekarz, gdy zobaczył wyniki jej badań, był wyraźnie zaniepokojony, dlatego też skierował ją na dalsze testy do szpitala uniwersyteckiego znajdującego się w Pizie. Tam u pacjentki zdiagnozowano zaawansowanego chłoniaka typu MALT. To agresywny nowotwór układu limfatycznego, który atakuje jelita.

Specjaliści przekonali kobietę, by poddała się jak najszybciej leczeniu i już w 2007 roku rozpoczęła terapię. Przyjmowała cykle chemioterapii, leczono ją również sterydami. Działania te jednocześnie negatywnie wpływały na jej organizm. Wyczerpujące leczenie spowodowało u niej problemy hormonalne, przyczyniło się również do spadku odporności. Pacjentka zauważyła u siebie dodatkowo silne stany lękowe, a także depresję.

Zobacz więcej: Aż trudno uwierzyć, ile zarabia salowa w szpitalu. Ujawniono konkretne stawki

Choroba, której nigdy nie było

Kobieta przez cztery lata, aż do 2011 roku, stosowała się do zaleceń lekarzy i kontynuowała leczenie, nie bacząc na wszelkie niedogodności, które się z tym wiązały. Najważniejszy był dla niej powrót do zdrowia i wygrana z chorobą. Sęk w tym, że nie była chora.

Dowiedziała się o tym niedługo po tym, jak specjaliści przeprowadzili u niej kolejną już biopsję. Wtedy lekarze zobaczyli, że w organizmie pacjentki nie znajdują się komórki rakowe, a po czasie wyszło na jaw, że pierwsza diagnoza, którą otrzymała, była błędna. To oznacza, że lata trudnego leczenia były zupełnie niepotrzebne.

Zobacz więcej: Pokazał paragon grozy z apteki. Gdy zobaczyliśmy, ile kosztowały dwa podstawowe leki, zaniemówiliśmy

Walka o sprawiedliwość swój finał znalazła w sądzie

Kobieta była wstrząśnięta tym, czego się dowiedziała, dlatego też postanowiła poszukać sprawiedliwości w sądzie i oskarżyła szpital o rażące zaniedbanie. Walka ta nie była najłatwiejsza i zajęła kilka lat, lecz w końcu dobiegła końca. Przyznano jej odszkodowanie wynoszące 300 tysięcy euro, lecz skoro była to pierwsza instancja, postanowiła się odwołać. Była już pacjentka twierdziła, że kwota ta jest zbyt niska względem doznanych szkód.

Jak donosi dziennik „Corriere Fiorentino” Włoszce na początku tego roku przyznano zadośćuczynienie wynoszące 500 tysięcy euro. Kobieta jednak podczas rozmowy z lokalnymi mediami twierdziła, że mimo wszystko te pieniądze nie są w stanie zrekompensować jej doznanych szkód. Jak twierdzi, chemioterapia oraz pozostałe leczenie, wyrządziło jej wiele złego.

 
Elżbieta Włodarska

Elżbieta Włodarska - Redaktor

Dziennikarka portalu New Media 24. Od początku ścieżki zawodowej związana z mediami - pracowała m.in. w portalu Goniec.pl. Z zaangażowaniem śledzi, co dzieje się w kraju i na świecie. Ma na swoim koncie wiele wywiadów. Szczególnie bliska jest jej tematyka społeczna. Prywatnie mama dwóch nastoletnich chłopców.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze