Tragiczny finał poszukiwań. Spełnił się czarny scenariusz, mężczyzna nie żyje
W nocy z piątku na sobotę na jeziorze Kalwa w Pasymiu doszło do tragicznego wypadku, w którym zginął 50-letni wędkarz. Mężczyzna wpadł do wody, a służby ratunkowe natychmiast podjęły intensywną akcję poszukiwawczą. Niestety, pomimo szybkiej interwencji, finał nocnych działań okazał się dramatyczny.
Nocna akcja poszukiwawcza na jeziorze Kalwa
Zgłoszenie o zaginięciu wędkarza wpłynęło do służb późną nocą. Wynikało z niego, że mężczyzna wpadł do wody, a osoba zgłaszająca całkowicie straciła z nim kontakt.
Do akcji na jeziorze Kalwa w województwie warmińsko-mazurskim natychmiast oddelegowano straż pożarną oraz Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego „Olsztyn”. Ratownicy prowadzili działania dwutorowo, skrupulatnie przeszukując zarówno powierzchnię akwenu, jak i obszar podwodny.
Zobacz więcej: Mama Iwony Wieczorek wydała oświadczenie. Zaskakujący wpis obiegł Polskę
Odnalezienie ciała 50-letniego wędkarza
Poszukiwania zakończyły się tragicznie po około dwóch godzinach od momentu wpłynięcia zgłoszenia. Po godzinie 1 w nocy nurek zlokalizował ciało mężczyzny, które znajdowało się pod wodą na głębokości około 2,5 metra. Zmarły to 50-letni mieszkaniec województwa mazowieckiego. Pomimo natychmiastowego wyciągnięcia na brzeg i podjęcia działań ratunkowych przez przybyłe na miejsce służby, wędkarz zmarł.
Zobacz więcej: Alarm dla 11 województw, IMGW bije na alarm. W tych miejscach będzie najbardziej niebezpiecznie
Policja i prokuratura wyjaśniają przyczyny tragedii
Po zakończeniu akcji gaśniczo-ratowniczej na miejscu zdarzenia zabezpieczono ślady. Przez resztę nocy i poranek trwały tam intensywne czynności operacyjne z udziałem śledczych. Dokładne okoliczności, przebieg oraz bezpośrednie przyczyny tego utonięcia są obecnie szczegółowo wyjaśniane przez policję pod nadzorem prokuratora.