Rosyjski dron uderzył w kraju NATO. Polski generał ostrzega, nie ma już żadnych wątpliwości
Były dowódca jednostki GROM, gen. Roman Polko, odniósł się w programie „Fakt Live” do groźnego incydentu w Rumunii, gdzie rosyjski dron uderzył w blok mieszkalny w mieście Gałacz. Wojskowy jednoznacznie wezwał państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego do porzucenia samej dyplomacji i przejścia do zdecydowanych czynów.
Wezwanie do konkretnych działań przez gen. Polko
Generał Polko zwrócił uwagę, że dotychczasowa reakcja Sojuszu bywa niewystarczająca, przypominając dawne, złośliwe rozwinięcie skrótu NATO. Wskazał, że czas na zdecydowane kroki militarne i zmianę biurokratycznego podejścia, mówiąc:
Kiedyś żartowano z NATO, że „no action, talk only”. (…) Dziś już nie wystarczą słowa, nie wystarczy dyplomacja, muszą zostać podjęte konkretne działania ochronne.
Zdaniem byłego dowódcy GROM, konieczne jest stworzenie strefy buforowej i aktywne zwalczanie bezzałogowców przekraczających granice paktu. Zaznaczył również, że kluczem do sukcesu jest zmiana prawa, ponieważ nowoczesna technologia nie pomoże, „jeżeli w dalszym ciągu będziemy stosować procedury napisane na czas pokoju, a nie wypracujemy procedur na czas tej wojny”.
Zobacz więcej: Tragiczny finał poszukiwań. Spełnił się czarny scenariusz, mężczyzna nie żyje
Obrona przestrzeni powietrznej NATO
W ocenie wojskowego, NATO powinno wreszcie zrealizować postulaty dotyczące budowy wspólnej obrony przeciwrakietowej i przeciwdronowej. Co ważne, system ten powinien działać również poza bezpośrednimi granicami państw członkowskich. Jak podkreślił gen. Polko:
Tym bardziej, że strona ukraińska zgadza się, żeby Sojusz zwalczał drony i rakiety również nad jej terytorium. Nad terytorium Białorusi też można to wymusić, bo mamy prawo się bronić naszych obywateli przed wojną, która zagraża obywatelom państw NATO.
Dodał, że na poziomie krajowym niezbędne jest jak najszybsze wypracowanie dokumentów normatywnych, które pozwolą na pełne wykorzystanie powszechnego systemu obrony przeciwlotniczej, powtarzając stanowczo:
Musimy się chronić.
Zobacz więcej: Tragedia w Warszawie. 2-letnie dziecko wypadło z 10. piętra, nie żyje
Rola USA i mentalność rosyjskich dowódców
Gen. Roman Polko zauważył, że obecność amerykańskich baz w Polsce czy Rumunii stanowi realny czynnik odstraszający dla Kremla, jednak wynika to ze specyficznego sposobu myślenia Moskwy.
Według niego ewentualna śmierć żołnierzy z USA wywołałaby potężny kryzys, podczas gdy śmierć Europejczyków nie robi na agresorze wrażenia. Podsumowując sytuację, stwierdził:
Musimy uświadamiać prezydentowi Trumpowi, naszym partnerom, że Rosja prowadzi aktywną wojnę hybrydową. To jest kolejny atak dronowy, kolejny atak na terytorium NATO i Sojusz musi reagować, a Stany Zjednoczone, które są główną siłą w tym Sojuszu, muszą popierać politykę czynnego odporu czy czynnych działań, które mają na celu niedopuszczenie do rosyjskich prowokacji, do rosyjskich działań o charakterze dywersyjnym, czy wręcz atakującym nasze terytorium.