Koszmar na pokładzie samolotu. Nie żyje niemowlę
Tragedia na pokładzie linii Air France. Podczas lotu z Nairobi do Paryża w powietrzu zmarło dziecko. Przewoźnik już wydał oświadczenie w tej sprawie.
Tragedia w samolocie linii Air France
W niedzielę wieczorem 22 lutego 2026 roku z lotniska w Nairobi (stolica Kenii) wystartował rejs AF 815. Celem samolotu linii Air France była Paryż. Niestety, w powietrzu doszło do dramatycznych wydarzeń.
W pewnym momencie jedno z dzieci znajdujących się na pokładzie źle się poczuło. Pasażer stracił przytomność, a personel uruchomił procedury awaryjne. Niestety, maluch przestał oddychać, a na pokładzie rozpoczęła się walka o życie.
Czytaj również: Kultowa sieć supermarketów zamyka sklepy. Znikają jeden po drugim
Tragedia w Air France, nie żyje dziecko
Po otrzymaniu zgłoszenia o nieprzytomnym pasażerze, załoga nawiązała połączenie satelitarne z centralną, szpitalną jednostką ratownictwa medycznego w Paryżu. Równocześnie poproszono uczestników lotu z wykształceniem medycznym o pilne zgłoszenie się do personelu.
Choć na pokładzie kilka osób odpowiedziało na apel o pomoc, życia dziecka nie udało się uratować. Przewoźnik zapewnia, że akcja ratunkowa przebiegała zgodnie z procedurami, a walka o zdrowie pasażera była niezwykle zacięta. Po wylądowaniu samolotu służby medyczne potwierdziły zgon już na płycie lotniska.
Zobacz też: Obowiązkowe OC dla posiadaczy psów. Rewolucja w prawie?
Dziecko ciężko chorowało
Po tragedii linia lotnicza Air France wydała oficjalne oświadczenie i przedstawiła okoliczności zdarzenia. Przewoźnik poinformował, że młody pasażer zmagał się z poważną wadą serca. Wraz z opiekunem leciał do Paryża, aby podjąć specjalistyczne leczenie, jednak mimo podjętych działań nie udało się go uratować.
„To niemowlę, cierpiało na ciężką chorobę serca, udawało się do Francji na leczenie” – brzmi komunikat linii.
Jednocześnie Air France zaapelowała o poszanowanie prywatności rodziny zmarłego dziecka oraz powstrzymanie się od spekulacji. Z tego względu przewoźnik nie przekazał dodatkowych szczegółów dotyczących sprawy. Nie ujawnił także danych ani narodowości pasażerów, podkreślając konieczność ochrony ich tożsamości.