Niewiarygodne sceny podczas meczu Polska – Nigeria. Kibice wstrzymali oddech
Mecz towarzyski pomiędzy Polską a Nigerią przyniósł kibicom zgromadzonym na PGE Narodowym ogromne emocje. Spotkanie, które rozpoczęło się w środowy wieczór, 3 czerwca, o godzinie 20.45, przyciągnęło na trybuny tysiące fanów. Choć atmosfera od pierwszego gwizdka była znakomita, sytuacja z pierwszej połowy sprawiła, że warszawski stadion na moment zamarł.
Wyjątkowy jubileusz na PGE Narodowym
Środowy pojedynek miał dla polskiej piłki wymiar symboliczny, stanowiąc oficjalnie 50. mecz reprezentacji rozegrany na murawie PGE Narodowego.
Nigeria zapisała się w historii jako 37. rywal, z którym mierzyli się tu nasi kadrowicze. Gdy zawodnicy wychodzili z tunelu, trybuny rozświetliły się tysiącami świateł z telefonów, a donośne odśpiewanie hymnu państwowego dało podopiecznym Jana Urbana potężny impuls do walki.
Kibice zgromadzeni w Warszawie głośno reagowali na każde zagranie liderów formacji, w tym Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego.
Zobacz więcej: Prezydent Francji publicznie zachwyca się InPostem. Głośno o tym w całej Europie
Piłka w siatce reprezentacji Polski
Prawdziwe i zaskakujące sceny, które zmusiły publiczność do wstrzymania oddechu, rozegrały się jednak w 22. minucie spotkania. To właśnie wtedy piłka wpadła do siatki reprezentacji Polski, wywołując chwilową konsternację na trybunach.
Choć arbiter początkowo odgwizdał pozycję spaloną, dając tym samym cień nadziei polskim kibicom, na stadionie natychmiast rozpoczęła się nerwowa, trwająca dwie minuty analiza systemu VAR, która miała ocenić pozycję Mosesa Simona w momencie kluczowego podania.
Zobacz więcej: Paraliż na europejskim lotnisku. Odwołano ponad 200 lotów, fatalne wieści dla pasażerów
Ostateczny werdykt meczu Polska-Nigeria
Analiza powtórek wideo przyniosła niestety niekorzystne wieści dla zespołu prowadzonego przez Jana Urbana. W 24. minucie meczu sędziowie podjęli ostateczną decyzję o uznaniu trafienia, potwierdzając, że Simon nie znajdował się na pozycji spalonej.
Na listę strzelców oficjalnie wpisał się Terem Moffi, wyprowadzając reprezentację Nigerii na prowadzenie 1:0. Ten moment okazał się zimnym prysznicem dla polskich piłkarzy oraz zebranych fanów, zmuszając naszą drużynę do szukania nowych wariantów gry i odrabiania strat w tym prestiżowym, jubileuszowym starciu.
Niedługo później sytuacja uległa zmianie. W doliczonym czasie pierwszej połowy towarzyskiego meczu bramkę zdobył 18-letni obrońca Kacper Potulski. Do przerwy Polska remisuje z Nigerią 1:1.