Włodzimierz Czarzasty pokazał dokument. Chodzi o Ziobrę
Włodzimierz Czarzasty złożył podpis pod wnioskiem o postawienie Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu. Marszałek Sejmu poinformował o tym w mediach społecznościowych, publikując zdjęcie dokumentu oraz listę polityków Lewicy, którzy poparli inicjatywę.
Kiedy wniosek był gotowy i kto brał udział w rozmowach?
Włodzimierz Czarzasty już w środę informował, że rozmawiał z liderami klubów koalicji rządowej o dalszym procedowaniu dokumentu. Podkreślał wtedy, że zespół prawników przygotował kompletny wniosek i że inicjatorzy potrzebują co najmniej 115 podpisów posłów, aby uruchomić procedurę konstytucyjną.
W piątek marszałek Sejmu pokazał fizyczny dokument, dając sygnał, że zbieranie podpisów faktycznie się rozpoczęło. Według jego zapowiedzi Lewica zamierza doprowadzić sprawę do formalnego złożenia wniosku w Sejmie.
Którzy posłowie poparli wniosek o Trybunał Stanu?
Na opublikowanym zdjęciu widać wniosek o pociągnięcie Zbigniewa Ziobry do odpowiedzialności konstytucyjnej i karnej przed Trybunałem Stanu. Obok podpisu Włodzimierza Czarzastego znalazły się nazwiska posłów Lewicy, którzy oficjalnie poparli inicjatywę.
Wśród nich są Joanna Wicha, Piotr Kowal, Arkadiusz Sikora oraz Anna Maria Żukowska. Politycy podkreślają, że chodzi o rozliczenie działań byłego ministra sprawiedliwości z okresu sprawowania przez niego kluczowych funkcji w państwie.
Jakie zarzuty prokuratura chce postawić Zbigniewowi Ziobrze?
Prokuratura zapowiada postawienie Zbigniewowi Ziobrze 26 zarzutów związanych z okresem, gdy kierował Ministerstwem Sprawiedliwości i pełnił funkcję prokuratora generalnego. Śledczy wskazują na poważne nieprawidłowości, w tym dotyczące Funduszu Sprawiedliwości.
Wśród zarzutów pojawiają się wątki związane z przekroczeniem uprawnień oraz kierowaniem zorganizowaną strukturą przestępczą. 7 listopada 2025 roku Sejm uchylił immunitet Ziobry, otwierając drogę do dalszych działań procesowych.
Dlaczego Zbigniew Ziobro przebywa na Węgrzech?
Po decyzji Sejmu Zbigniew Ziobro nie pojawił się w Polsce. Władze Węgier udzieliły mu azylu politycznego oraz objęły go ochroną międzynarodową. Były minister oświadczył, że nie zamierza wracać do kraju, dopóki – jak twierdzi, nie zostaną przywrócone gwarancje praworządności. Zapowiedział, że pozostanie za granicą i będzie kontynuował to, co określa jako „walkę z politycznym bezprawiem”.