Zasymulowali atak Rosji na NATO. Efekt budzi grozę
Sytuacja ta zadziwiła wiele osób, a media mówią o „grze wojennej”. W trakcie trwania symulacji ataku Rosjanie w zaledwie kilka dni, bez wykazywania się zbędną siłą, przejęli punkt na Litwie. Zaskakujące wnioski Polaka.
Zasymulowali wojnę z Rosją
Czy można symulować wojnę? Okazuje się, że tak, co wynika z informacji podanych przez dziennik „Wall Street Journal”. Opisano w nim „grę wojenną”, w której udział wzięło 16 byłych wysoko postawionych urzędników z Niemiec oraz NATO, parlamentarzyści i eksperci zajmujący się bezpieczeństwem. Symulację zorganizowali Uniwersytet Bundeswehry z Hamburga, a także dziennik „Die Welt”.
Symulacja ataku Rosji na jeden z krajów NATO
Jak przebiegła ta gra? Ustalono scenariusz, w którym to wojska Rosji zajmują litewski Mariampol, a do tego zdarzenia dochodzi w październiku 2026 roku. Żołnierze Władimira Putina, zgodnie z ustalonymi w symulacji regułami, decydują się na taki krok pod pretekstem rzekomego kryzysu humanitarnego, który miałby wystąpić w obwodzie królewieckim.
Co wynika z przeprowadzonej symulacji?
Zdaniem Bartłomieja Kota z Aspen Institute Central Europe, Stany Zjednoczone podjęłyby decyzję o rozmowach z Rosją. Niemcy z kolei wysnuli wniosek, że wśród sojuszników NATO nie ma pojawiłaby się solidarna reakcja na zagrożenia płynące ze strony Rosji.
Stany Zjednoczone, podstawowy gwarant NATO, uznały, że będą się starały podjąć bezpośrednie rozmowy z Rosjanami. Z kolei Niemcy potraktowali rosyjską narrację eskalacyjną jako punkt wyjścia do dalszej gry – tłumaczył w rozmowie z PAP.
Ekspert zaznaczył, że w czasie symulacji tylko Polska próbowała podważyć „rosyjską pozycję wyjściową”, a pozostali pozytywnie odnieśli się do zaakceptowania ustanowienia korytarza humanitarnego na terenie Litwy. Tym samym zgodzili się na brak dostępu do niego, a także na zamknięcie znajdującej się tam przestrzeni powietrznej dla innych krajów, poza Rosją.
Niemcy zaczęli negocjacje, starając się jedynie doprowadzić do deeskalacji. Uznałem, że nie można po prostu zaakceptować rosyjskich żądań, bo to oznaczałoby oddanie części suwerenności państwa NATO bez walki. Mimo że nie doszło nawet do rosyjskiej aktywności wojskowej – powiedział.
Polak chciał sprawdzić rosyjską narrację za sprawą „demonstracyjnej obecności w obszarze, do którego chcieli nam zamknąć dostęp”. W tym przypadku, jeśli wojska Rosji zareagowały agresją, można byłoby uruchomić Artykuł 5.
Moja interwencja spowodowała, że pozostali gracze zrozumieli, iż nie należy przyjmować rosyjskich oświadczeń bez żadnej weryfikacji – wyjaśnił.