Aż trudno uwierzyć, czego dopuścił się żołnierz WOT. Wydano oficjalny komunikat
Żołnierz WOT oblał benzyną i podpalił człowieka. Był nietrzeźwy i zrobił to w trakcie kłótni z kolegą syna. Poszkodowany mężczyzna trafił do szpitala w krytycznym stanie.
Żołnierz WOT podpalił człowieka
Wczoraj 31 maja w Podzamczu (woj. lubelskie) żołnierz Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT) oblał benzyną i podpalił kolegę swojego syna. Do zdarzenia doszło na terenie prywatnej posesji, gdzie dwóch mężczyzn naprawiało samochód. Kiedy na miejscu pojawił się 47-letni ojciec jednego z nich, wybuchła awantura.
W trakcie kłótni funkcjonariusz WOT niespodziewanie oblał kolegę syna benzyną i podpalił go. Miał także starać się uniemożliwić udzielenie pomocy płonącemu człowiekowi. Informację o incydencie potwierdził prok. Marcin Kozak z Lublina w rozmowie z Faktem.
W dniu 31 maja 2026 r. doszło do zatrzymania żołnierza pełniącego terytorialną służbę wojskową w 2 Lubelskiej Brygadzie Obrony Terytorialnej.
— Terytorialsi | Zawsze Gotowi, Zawsze Blisko! (@terytorialsi) June 1, 2026
Sprawę prowadzi Prokuratura Okręgowa w Lublinie – Wydział do spraw Wojskowych, który realizuje dalsze czynności procesowe.
Zdarzenie to… pic.twitter.com/eTSI3WZ5hi
Poszkodowany w ciężkim stanie
Jak przekazał urzędnik, ofiara odniosła liczne obrażenia. Trafiła do szpitala w ciężkim stanie zagrażającym życiu. Rokowania mężczyzny mają być „niepomyślne”, więc decydującymi okaże się kilka najbliższych godzin. Jak przekazał prok. Kozak:
Stan ciężki, zagrażający życiu. Z tego, co pamiętam, około 70% ciała jest poparzone.
Czy sprawca poparzenia – żołnierz WOT – poniesie konsekwencje swojego czynu?
WOT zwolniło 47-latka z służby
Po krótkim pościgu służby zatrzymały 47-letniego wojskowego. W chwili aresztowania 47-latek był pod wpływem alkoholu. Na miejscu czynności prowadzili żandarmi wojskowi pod nadzorem prokuratora do spraw wojskowych. Z kolei WOT oficjalnie zwolnił żołnierza z służby:
Niezależnie od prowadzonych czynności podjęto decyzję o zwolnieniu żołnierza z terytorialnej służby wojskowej.
Jak podkreślono w oficjalnym komunikacie zdarzenie nie miało związku z wykonywaniem obowiązków służbowych ani realizacją zadań wojskowych.