Polski żołnierz oddał 12 strz**ów przy granicy. Sąd właśnie wydał wyrok
Żołnierz, który w marcu 2024 roku oddał 12 strzałów przy granicy z Białorusią, gdzie znajdowali się inni funkcjonariusze oraz migranci, stanął przed sądem, a w środę zapadł wyrok. Wojskowy Sąd Garnizonowy w Lublinie uniewinnił Karola S.
12 strzałów przy granicy z Białorusią. Polski żołnierz stanął przed sądem
Prokuratura Okręgowa w Warszawie ustaliła, co wydarzyło się w marcu 2024 roku na granicy z Białorusią nieopodal Dubicz Cerkiewnych na Podlasiu. Śledztwo wykazało, że Karol S. miał oddać 12 strzałów z broni służbowej wzdłuż drogi granicznej w kierunku grupy osób złożonej z 10 migrantów, dwóch funkcjonariuszy Straży Granicznej i dwóch żołnierzy.
Zarówno podczas śledztwa, jak i w trakcie sądowego procesu, nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów. Tłumaczył, że miał krzyczeć do migrantów: „Wojsko Polskie, stój!”, po czym krzyknął: „Wojsko Polskie, stój, bo strzelam!”, a dopiero potem oddał strzały – w jego ocenie, w bezpiecznym kierunku.
Jest wyrok ws. strzałów oddanych przez polskiego żołnierza
W środę 27 maja odbyła się rozprawa, podczas której Wojskowy Sąd Garnizonowy w Lublinie uniewinnił żołnierza, tłumacząc, że nie doszło do przekroczenia uprawnień oraz narażenia innych osób na doznanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu bądź bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia. Sędzia Radosław Hunek podkreślił, że „w zachowaniu szeregowego nie stwierdza żadnych znamion żadnego czynu zawartego w Kodeksie karnym”. Środowy wyrok nie jest jednak prawomocny.
Mec. Edyta Skwira, obrończyni Karola S., w rozmowie z Onetem wyjaśniła, że Straż Graniczna złożyła doniesienie na dwóch strzelających żołnierzy. W ocenie SG funkcjonariusze mieli być zagrożeni oddanymi strzałami, lecz w zeznaniach zaprzeczyli temu.
Tyle że ci funkcjonariusze zaprzeczyli w swoich zeznaniach, aby czuli się w jakimkolwiek stopniu zagrożeni. Podobne zeznania złożyli obecni na miejscu żołnierze. Nikt więc nie czuł się zagrożony. Jeśli chodzi o migrantów, to oni zniknęli po białoruskiej stronie, więc w tej sprawie był oskarżony, ale nie było pokrzywdzonych – wyjaśniła.