Ile stopni powinno być w domu zimą? Poniżej robi się niebezpiecznie
Wyziębienie organizmu nie powoduje więc infekcji bezpośrednio
Ile stopni powinno być w domu zimą? Jaka temperatura oddziałuje najkorzystniej na samopoczucie i zdrowie? Eksperci nie mają wątpliwości. Wychłodzenie pomieszczeń może mieć negatywne skutki.
Jaka temperatura powinna być w domu w zimę?
Zima jest okresem wzmożonych infekcji. W gabinetach lekarskich pojawiają się pacjenci uskarżający się na COVID-19, przeziębienie i grypę. Eksperci są zgodni: najlepszym sposobem na uniknięcie choroby jest regularne mycie i dezynfekowanie dłoni. Kluczowe może jednak okazać się także utrzymywanie odpowiedniej temperatury w domu.
Chłód we wnętrzach nie tylko powoduje dyskomfort, ale także odbija się negatywnie na zdrowiu. Podnosi ciśnienie krwi, wpływając bezpośrednio na pracę serca, podrażnia płuca oraz prowadzi do bólu i sztywności stawów.
Idealna temperatura według WHO
Według ekspertów ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), minimalna bezpieczna temperatura w domu dla osób zdrowych to 18 stopni. Mimo wszystko warto jednak mieć na sobie ciepłą odzież. Co najmniej 20 stopni należy zagwarantować osobom:
- poniżej 5. i powyżej 65. roku życia,
- cierpiącym na choroby przewlekłe,
- o ograniczonej mobilności lub nieopuszczającym domu.
Czy zimno sprzyja przeziębieniom?
Wbrew powszechnemu mitowi, zimno nie powoduje przeziębienia. Nie jest jednak obojętne – sprzyja bowiem rozwojowi infekcji. Co więcej, koronawirusy i wirusy grypy sprawniej rozprzestrzeniają w chłodnym i suchym środowisku. Chłód osłabia również odporność organizmu, zmniejszając jego zdolność do walki z patogenami. Pierwszymi objawami wychłodzenia są osłabienie, bardzo zimne dłonie i stopy, a także drżenie. Podstawowym środkiem zaradczym jest podniesienie komfortu termicznego.
Kiedy w domu jest za ciepło?
Naukowcom nie udało się znaleźć górnej granicy temperatury w pomieszczeniach, która mogłaby odbijać się negatywnie na zdrowiu. Wiadomo jednak, że do 24 stopni nie odnotowuje się niepokojących objawów u osób prowadzących siedzący tryb życia. Można podejrzewać, że limit jest zależny od miejsca zamieszkania, strefy klimatycznej i przystosowania organizmu do upałów.