Dramat w sobotni wieczór. Dach domu stanął w płomieniach, nie żyje jedna osoba

Pożar, (zdjęcie poglądowe), fot. Pixabay/Andrzej Rembowski) Pożar, (zdjęcie poglądowe), fot. Pixabay/Andrzej Rembowski)

W nocy z 14 na 15 lutego we Wroninie (woj. małopolskie) wybuchł pożar. Z domu jednorodzinnego ewakuowano 50-letniego mężczyznę. Niestety, pomimo akcji reanimacyjnej, lekarze stwierdzili zgon.

Zapalił się dach

W sobotę 14 lutego doszło do pożaru domu jednorodzinnego. Do zdarzenia doszło we Wroninie (woj. małopolskie) o godzinie 19:13. Informację o wypadku przekazał portal 112 Małopolska:

Tragiczny pożar w powiecie proszowickim. Doszło do pożaru dachu w budynku jednorodzinnym.

W ogniu stanął dach i część poddasza. Dlaczego może zapalić się dach? Może się tak zdarzyć z powodu zapłonu sadzy w nieszczelnym kominie, zwarcia w instalacji elektrycznej na poddaszu lub awarii paneli fotowoltaicznych. Do innych głównych przyczyn zalicza się także: uderzenia pioruna, nieostrożność podczas prac dekarskich z użyciem palników oraz przeniesienie iskier z zewnętrznego źródła.

Nie żyje 50-latek

Jak przekazał kpt. Hubert Ciepły z Małopolskiej Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej (KW PSP), w wyniku pożaru ucierpiała jedna osoba. Funkcjonariusze znaleźli w płonącym budynku mężczyznę w średnim wieku. Po wyniesieniu go z domu objętego ogniem, niezwłocznie rozpoczęli Resuscytację Krążeniowo-Oddechową (RKO).

Niestety przybyły na miejsce zespół ratownictwa medycznego stwierdził zgon mężczyzny.

– poinformował strażak w rozmowie z serwisem 122 Małopolska.

Akcja gaśnicza i dochodzenie

Na miejsce przyjechało 10 zastępów straży pożarnej, czyli około 50 funkcjonariuszy. Akcja gaśnicza trwała około 3 godziny, a po 22:00 służby wciąż dogaszały zarzewia. Strażacy zabezpieczyli konstrukcję dachu, który był niemal w pełni objęty ogniem.

Służby zapowiadają wyjaśnienie okoliczności zdarzenia i przyczynę, dlaczego wybuchł pożar. Zazwyczaj proces ten dzieli się na trzy tory:

  • Straż Pożarna (od kilku do 14 dni): To najszybszy etap. Strażacy sporządzają tzw. kartę zdarzenia, w której wpisują wstępną, przypuszczalną przyczynę pożaru (np. zwarcie instalacji elektrycznej lub nieszczelność komina). Dokument ten jest zazwyczaj gotowy w ciągu kilku dni.
  • Nadzór Budowlany (kilka dni): Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego (PINB) musi ocenić stan budynku po pożarze. Jego zadaniem jest wydanie decyzji, czy uszkodzona więźba dachowa zagraża zawaleniem i czy dom w ogóle nadaje się do dalszego użytkowania.
  • Policja i biegli (od kilku tygodni do wielu miesięcy): Jeśli przyczyna zapłonu nie jest jednoznaczna, spłonęło mienie o dużej wartości lub istnieje podejrzenie celowego podpalenia, do akcji wkracza policja (i prokuratura). Wymaga to powołania biegłego z zakresu pożarnictwa. Na jego szczegółową ekspertyzę czeka się najdłużej – zazwyczaj od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy.
 
Nadia Reguła

Nadia Reguła - Redaktor

Dziennikarka specjalizująca się w tematyce biznesowej, społecznej oraz kulturalnej. Przygotowywała artykuły i materiały audiowizualne dla mediów takich jak: Goniec.pl, Kraków i Świat, Studenckie Radio Żak Politechniki Łódzkiej.

Jest absolwentką Programu Matury Międzynarodowej IBDP oraz publikuje swoją twórczość muzyczną pod pseudonimem NadiaRe.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze