19-letnia Beata została zam****wana 900 metrów od domu. Sąsiedzi zlekceważyli jej krzyki

policja fot. Andrzej Rembowski z Pixabay (zdjęcie ilustracyjne) policja fot. Andrzej Rembowski z Pixabay (zdjęcie ilustracyjne)

Beata Piskorz miała zaledwie 19 lat, gdy jej życie zostało brutalnie przerwane. Została zamordowana jesienią 1988 roku. Służbom do tej pory nie udało się znaleźć sprawcy. Nastolatka straciła życie niespełna kilometr od domu, a jej krzyki mogli słyszeć sąsiedzi.

Beata Piskorz została zamordowana

Do zbrodni doszło jesienią 1988 roku. Beata Piskorz, która mieszkała wraz z mamą w Pruszczu Gdańskim, cieszyła się z nowego etapu życia. Niedawno rozpoczęła wymarzone studia. 21 października, wraz z matką, udała się do starszej siostry, która mieszkała w tym samym mieście. Wyszła od niej jednak wcześniej, około godzinny 18, informując, że chce spotkać się z koleżankami.

Gdy nie wróciła do domu, mama była zaskoczona, ale nie odczuwała niepokoju. Rano zgłosiła jednak zaginięcie córki na milicji. Na informację, co stało się z Beatą, trzeba było jednak poczekać aż dwa tygodnie.

Zobacz więcej: Donald Tusk podpisał kluczową umowę. Chodzi o bezpieczeństwo Polski

Tajemnicze zabójstwo 19-latki. Sprawa nadal nie została rozwiązana

3 listopada przypadkowa kobieta zauważyła w rowie melioracyjnym znajdującym się tuż przy ulicy Grunwaldzkiej ludzkie stopy. Gdy podeszła bliżej, zobaczyła, że pod liśćmi i gałęziami znajduje się ciało. Zawiadomiła milicję, która ustaliła, że zwłoki należą do zaginionej Beaty Piskorz.

Przeprowadzono autopsję, która wskazała, że studentka została zgwałcona, a następnie uduszona. Przy ciele znajdowały się łańcuszek i pierścionek, co wykluczało, że motywem ataku mógł być rabunek.

Zobacz więcej: Tragiczne wieści obiegły świat. Nie żyje Albert Wolsky

Sąsiedzi słyszeli krzyki Beaty?

Milicja poszukiwała świadków zdarzenia. Kilka osób zeznawało, że widziało Beatę niespełna kilometr od domu. Niektórzy sąsiedzi mieli słyszeć krzyk oraz wołanie o pomoc. Tłumaczyli śledczym, że nie wzbudziło to ich podejrzeń, ponieważ okolica ta, przez wielu, uznawana była za nieciekawą. Nie udało się jednak potwierdzić, czy to był głos Beaty Piskorz, czy też innej kobiety.

Zobacz więcej: GIS bije na alarm i wycofuje znaną herbatę. „Zagrożenie dla zdrowia konsumentów”

Mężczyzna przyznał się do zabójstwa Beaty, Zwolniono go z aresztu

W śledztwie pojawiły się zeznania kobiety, która w dniu zaginięcia miała być zaczepiana przez nieznanego mężczyznę. Stworzono jego portret pamięciowy, a po czasie udało się namierzyć osobę pasującą do opisu. Sugerowano, że miał zaczepiać przypadkowo spotkane kobiety.

Po zatrzymaniu przyznał się do zabójstwa 19-latki, lecz podczas tworzenia rekonstrukcji zdarzeń kilkukrotnie zmieniał wersję. Ostatecznie ustalono, że mężczyzna w dniu zaginięcia dziewczyny przebywał w szpitalu psychiatrycznym. Zwolniono go z aresztu.

Zobacz więcej: Papież nagle zwrócił się do Polaków. Padł ważny apel

Czy historia Beaty będzie miała zakończenie?

Kilka lat temu sprawą zajęli się policjanci z Archiwum X. Do tej pory nie udało się jednak znaleźć osoby odpowiedzialnej za śmierć nastolatki. Zabezpieczone próbki nasienia oraz włosów, które zostały znalezione przy jej ciele, nie przetrwały, co znacznie utrudnia poszukiwania winnego. Nie ma też pewności, czy sprawca nadal żyje.

 
Elżbieta Włodarska

Elżbieta Włodarska - Redaktor

Dziennikarka portalu New Media 24. Od początku ścieżki zawodowej związana z mediami - pracowała m.in. w portalu Goniec.pl. Z zaangażowaniem śledzi, co dzieje się w kraju i na świecie. Ma na swoim koncie wiele wywiadów. Szczególnie bliska jest jej tematyka społeczna. Prywatnie mama dwóch nastoletnich chłopców.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze