Co oznacza tęczowy połysk na wędlinie? Prawda jest inna, niż wielu sądziło
Tęczowy połysk, który pojawia się na leżącej w lodówce wędlinie, budzi wątpliwości wielu osób. Czy takie mięso powinno wylądować w koszu? Okazuje się, że nie. To zjawisko nie świadczy o niczym niepokojącym.
Tęczowy połysk na wędlinie. Wyrzucać, czy nie?
Tęczowy połysk często sprawia, że świeża wędlina ląduje w koszu. Okazuje się, że niesłusznie. W rzeczywistości nie świadczy on o zepsuciu. Przyczyną jest zjawisko optyczne, które zachodzi podczas krojenia przetworzonego mięsa. Proces ten przemieszcza włókna mięsne, które, odbijając światło, tworzą efekt tęczy. Nazywany jest zjawiskiem iryzacji.
Włókna działają jak miniaturowa siatka dyfrakcyjna, czyli przyrząd służący do przeprowadzania analizy widmowej światła. Kiedy pada ono na równą powierzchnię, rozszczepia się na kolory tęczy. Dokładnie ten sam proces zachodzi na powierzchni płyty CD. W przypadku produktów mięsnych może być potęgowany przez wilgoć oraz naturalne żelazo i tłuszcze.
Czy wędlina jest zepsuta? Po tym rozpoznasz nieświeże mięso
Czy wędlina wciąż nadaje się do spożycia? By to stwierdzić, warto zwrócić uwagę na kilka kluczowych sygnałów. Pierwszym z nich jest zapach: zgniła lub kwaśna, nieprzyjemna woń, świadczy o tym, że mięso powinno wylądować w koszu. O rozpoczętym procesie psucia świadczy również szarawy lub zielonkawy kolor.
Świeża wędlina jest sucha. Gdy jej powierzchnia staje się śliska, nadchodzi czas, by opuściła lodówkę. Niepodważalnym dowodem jest pleśń. Pod żadnym pozorem nie wolno odcinać spleśniałego kawałka. Zarodniki pleśni przenikają głęboko w strukturę jedzenia. Mogą powodować poważne problemy zdrowotne, nawet jeśli nie są widoczne gołym okiem.
Zatrucie wędliną może mieć opłakane konsekwencje
Krojone wędliny, mielone mięso, ryby, mleko i produkty mleczne są najczęstszymi winowajcami zatruć pokarmowych. Objawy spożycia nieświeżego jedzenia są znane wszystkim i trudne do przeoczenia: wymioty, biegunka, ból brzucha, wzdęcia, a w niektórych przypadkach wysoka gorączka i dreszcze. Najczęściej szkodzą nam bakterie Campylobacter, Bacillus cereus, Salmonella i gronkowiec złocisty.
Najgroźniejsze są jednak zatrucia jadem kiełbasianym. Toksyna jest produkowana przez bakterię Clostridium botulinum, która żyje głównie w glebie. Może znajdować się w konserwach, przetworach, oraz w miodzie. Pierwszymi objawami zatrucia są nudności, wymioty i silne bóle brzucha. W skrajnych przypadkach może dojść do niewydolności oddechowej i zatrzymania akcji serca.