Ciemne chmury nad Koalicją Obywatelską. Wyniki sondażu nie pozostawiają wątpliwości
Najnowszy sondaż wyborczy pokazuje, że choć Koalicja Obywatelska wciąż prowadzi w wyścigu do Sejmu, jej przewaga zaczyna się kurczyć. Jednocześnie wyraźnie rośnie łączna siła ugrupowań po prawej stronie sceny politycznej, co może znacząco wpłynąć na przyszły układ w parlamencie.
KO liderem, ale z mniejszym poparciem
Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, na Koalicję Obywatelską oddałoby głos 30,7 proc. respondentów. To nadal najlepszy wynik w zestawieniu, jednak ugrupowanie kierowane przez Donalda Tusk straciło 1,8 pkt proc. względem badania z połowy lutego.
Spadek poparcia odnotowało również Prawo i Sprawiedliwość. Na partię prowadzoną przez Jarosława Kaczyńskiego chce zagłosować 21,5 proc. ankietowanych, co oznacza spadek o 1,2 pkt proc.
Zobacz więcej: W tym przypadku majątek przejmie gmina lub Skarb Państwa. Przepisy mówią jasno
Polska prawica z silną reprezentacją
Na trzecim miejscu umocniła się Konfederacja z wynikiem 13,2 proc. poparcia. Dodatkowo osobny komitet Konfederacja Korony Polskiej, tworzony przez Grzegorza Brauna, zdobywa aż 10 proc. głosów.
Słabsze wyniki notują ugrupowania po lewej stronie sceny politycznej. Lewica może liczyć na 7,5 proc. poparcia, natomiast Polskie Stronnictwo Ludowe balansuje na granicy progu wyborczego z wynikiem 5 proc.
Poniżej progu wyborczego znalazły się także: Partia Razem (2,5 proc.), Polska 2050 (1 proc.) oraz Partia Centrum (0,6 proc.).
Zobacz więcej: Prezydent Litwy nagle trafił do szpitala. Doszło do wypadku
Podział mandatów
Z symulacji opartej na kalkulatorze wyborczym prof. Jarosław Flis z Uniwersytet Jagielloński wynika, że w 460-osobowym Sejmie Koalicja Obywatelska mogłaby liczyć na 183 mandaty.
Wraz z Lewicą (29 mandatów) i PSL (13 mandatów) obecna koalicja rządząca dysponowałaby łącznie 225 głosami. To o sześć mandatów za mało, by osiągnąć wymaganą większość parlamentarną.
Z kolei opozycja w postaci PiS (122 mandaty), Konfederacji (67 mandatów) oraz ugrupowania Grzegorza Brauna (46 mandatów) mogłaby zdobyć łącznie 235 miejsc w Sejmie. Taki wynik teoretycznie umożliwiłby przejęcie władzy, choć wymagałby politycznie trudnej koalicji.