Nowy komunikat rodziców Krzysztofa Dymińskiego. Przejmujące słowa
Właśnie dziś Krzysztof Dymiński pisałby maturę. Zrozpaczeni rodzice zaginionego od trzech lat chłopaka przekazali na łamach Onetu: „Codziennie za nim tęsknimy”. Zakończyli także zbiórkę na poszukiwania syna.
Zaginięcie Krzysztofa Dymińskiego
Krzysztof Dymiński zaginął w wieku 16 lat. Ostatni raz widziano go 27 maja 2023 roku około godziny 4:00 rano. Chłopak wyszedł wtedy z domu i nie zostawił bliskim żadnej wiadomości na temat swojej nieobecności. Około 6:00 widziano go jeszcze na Moście Gdańskim w Warszawie.
Od zaginięcia nastolatka minęły trzy lata, a pomimo usilnych poszukiwań policji i rodziny, chłopak wciąż się nie odnalazł. Nie natrafiono na żaden trop. Nie odnotowano także ani jednej proby kontaktu nieletniego z bliskimi. W ubiegłym roku służby opublikowały zmodyfikowane pod kątem wieku zdjęcie Krzysztofa. Dziś byłby już pełnoletni i właśnie pisałby maturę.
„Codziennie za nim tęsknimy”
Portal Onet skontaktował się z rodzicami Krzysztofa Dymińskiego – Agnieszką i Danielem. Zrozpaczeni rodzice przyznali, że ze względu na okres maturalny znajdują się teraz w bardzo trudnej sytuacji. Kobieta wyznała szczerze, że wciąż nie potrafi „wrócić do normalności”:
W tym roku Krzysiek pisałby maturę. Trzy lata miną dokładnie w maju, a my w pełni nie potrafimy wrócić do normalności. Znaleźć radości do życia. Bo dziecka nadal nie ma. Codziennie za nim tęsknimy.
Jej małżonek dodał, że każda minuta bez dziecka jest niczym lata. Z kolei im dłużej trwa ich koszmar, tym bardziej upływające lata stają się minutą. Zapewnił:
Proszę mi wierzyć, że nie da się tego opowiedzieć. Bardzo byśmy chcieli, by już żadna rodzina nie musiała przeżywać tego, co my.
Zbiórka na poszukiwania
W związku z poszukiwaniami rodzina Dymińskich rozpoczęła jakiś czas temu zbiórkę na pomoc w akcji. Zebrane środki rodzina przekazała na zakup sprzętów umożliwiających odnalezienie zaginionego. Były to:
- łódź,
- ponton,
- 3 silniki,
- 2 przyczepki podłodziowe,
- drony (w tym z termowizją),
- sonary,
- kamery podwodne,
- sprzęt ratunkowy (w tym suche skafandry) oraz
- inne drobne wyposażenie.
Rodzina zapewniła, że nabyty sprzęt „nie leży na półce”. Za jego pomocą małżeństwo wspiera także inne poszukiwania. Jak poinformowali, dzięki niemu odnaleziono już kilka osób. Dziś rodzina poinformowała także o zakończeniu zbiórki. Decyzja ta zapadła z powodu zbliżającej się premiery filmu „Bez Końca” (ang. Closure), opowiadającego o codzienności rodziców po zaginięciu dziecka. W związku z produkcją Dymińscy zakończyli zbiórkę, aby nie wzbudzać podejrzeń o wykorzystywanie filmu w celach finansowych.