Nie żyje 2-miesięczne dziecko. Porażające ustalenia śledczych
To miały być spokojne odwiedziny u rodziny, a zakończyły się dramatem. W jednej z kamienic w Radom zmarło dwumiesięczne dziecko. Mimo natychmiastowej reanimacji i interwencji służb, życia chłopca nie udało się uratować. Sprawę bada prokuratura.
Nagła śmierć dziecka
Do tragedii doszło pod koniec stycznia w zabytkowej kamienicy u zbiegu ulic Sienkiewicza i Mickiewicza. 37-letnia kobieta przyjechała z Krakowa do Radomia, by odwiedzić swoją matkę. Towarzyszył jej dwumiesięczny synek.
Jak wynika z ustaleń, około godziny 3 w nocy kobieta nakarmiła dziecko i położyła je spać. Kilka godzin później zauważyła, że niemowlę jest sine i nie oddycha. Natychmiast wezwano pogotowie i policję. Najpierw matka, a następnie ratownicy medyczni prowadzili reanimację. Niestety, dziecka nie udało się uratować.
Zobacz więcej: Rolnik pracował w gospodarstwie, nagle rozegrał się dramat. Mężczyzna nie żyje
Warunki w mieszkaniu
Po zakończeniu akcji ratunkowej śledczy rozpoczęli oględziny lokalu. W mieszkaniu przebywały trzy trzeźwe kobiety: matka dziecka, jej siostra oraz babcia niemowlęcia.
Warunki bytowe określono jako bardzo złe. W lokalu panował bałagan, a temperatura, według ustaleń prokuratury – mogła wynosić około 0 stopni Celsjusza. Ostatni raz w piecu kaflowym palono poprzedniego wieczoru.
Dziecko spało w gondoli wózka. Było ubrane w kilka warstw odzieży: spodenki, skarpetki, koszulki, dwie pary śpioszków, czapkę, rękawiczki i kombinezon. Dodatkowo przykryto je kocykiem oraz pokrowcem. Matka twierdziła, że syn był zdrowy i nie była świadoma zagrożenia.
Zobacz więcej: Dramat na DK48. Lądował śmigłowiec LPR, droga zablokowana
Wstępne wyniki sekcji zwłok
Śledczy dysponują już wstępną opinią biegłego. Lekarz sądowy wskazał, że przyczyną śmierci była ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa, której towarzyszyło rozpoczynające się zapalenie płuc.
Biegli mają teraz ustalić, czy niska temperatura w mieszkaniu mogła przyczynić się do pogorszenia stanu zdrowia dziecka oraz czy osoby dorosłe naraziły niemowlę na niebezpieczeństwo utraty życia.
Jak poinformowała prok. Aneta Góźdź z Prokuratury Okręgowej w Radomiu, Prokuratura Rejonowa Radom-Wschód wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci niemowlęcia. Śledczy wyjaśniają wszystkie okoliczności tej wstrząsającej tragedii.