Jarosław Kaczyński zabrał głos ws. sojuszu z partią Brauna. Padła jasna deklaracja
Jarosław Kaczyński podczas poniedziałkowej konferencji prasowej stanowczo wykluczył możliwość współpracy z ugrupowaniem Grzegorza Brauna. Szef Prawo i Sprawiedliwość odniósł się także do sporów wewnątrz partii oraz do unijnego programu SAFE.
Apel do mediów i dyscyplina w PiS
Jarosław Kaczyński zaapelował do mediów „które chcą mówić prawdę”, aby relacjonowały inicjatywy podejmowane przez PiS, w tym projekty ustaw, prace programowe oraz spotkania na uczelniach. Jednocześnie ocenił, że część redakcji skupia się głównie na sporach wewnętrznych, które nazwał „incydentami”.
Wcześniej w serwisie X zapowiedział konsekwencje wobec polityków publicznie komentujących wewnętrzne napięcia:
W związku z ostatnimi publicznymi wypowiedziami niektórych członków PiS informuję, iż każdy, kto zabierze w tej szkodliwej dyskusji głos, niezależnie od zasług i partyjnej pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS.
To efekt sejmowej sprzeczki między Sebastianem Kaletą i Ryszardem Terleckim. Mimo apelu prezesa głos w sprawie zabrał m.in. Jacek Kurski, który skrytykował Mateusza Morawieckiego.
Zobacz więcej: Polityk Polski 2050 został skazany. Taka kara mu grozi
Współpraca z partią Grzegorza Brauna
Najmocniejsze słowa padły w kontekście ewentualnej współpracy z partią Grzegorza Brauna.
Nie ma mowy o żadnych sojuszach z partią Brauna – podkreślił Kaczyński.
Dodał:
To jest partia z jednej strony całkowicie niepoważna, tam są różne jaszczury i tym podobne, chyba trzeba powiedzieć osoby, bo nie wiem czy to jest osoba, czy jaszczur. Trudno mi powiedzieć. Ludzie związani z Rosją, prorosyjscy, proputinowscy.
Prezes PiS zaznaczył również, że w tym środowisku znajdują się osoby „oskarżone o szpiegostwo na rzecz Rosji”.
To, że my mamy z nimi współpracować, to byłoby kompromitujące i całkowicie dysfunkcjonalne – ocenił.
Jak podkreślił, celem PiS jest stworzenie „rządu niepodległościowego”, który będzie jednocześnie „bardzo sprawny”.
Zobacz więcej: Marta Nawrocka udzieliła wywiadu i się zaczęło. Pałac się tłumaczy