Awantura w Sejmie. Mariusz Błaszczak nie wytrzymał
Podczas środowego posiedzenia Sejmu doszło do serii kłótni, w których udział brał m.in. Mariusz Błaszczak. Wszystko zaczęło się od Krzysztofa Paszyka, który to zarzucił politykom Prawa i Sprawiedliwości „kapitulację” ws. umowy z Mercosurem.
Afera w Sejmie. W głównej roli Mariusz Błaszczak
W środę 21 stycznia odbyło się posiedzenie sejmowe, które przyniosło wiele emocji. Zaczęło się od wypowiedzi polityka PSL Krzysztofa Paszyka, który zarzucił Mariuszowi Błaszczakowi oraz pozostałym politykom PiS „kapitulację”. Chodziło o sprawę umowy z Mercusorem.
Chciałbym się zwrócić do pana przewodniczącego Błaszczaka, jako do byłego ministra obrony narodowej, ponieważ skapitulowaliście z waszą grupą polityczną w Parlamencie Europejskim w sprawie Mercosuru, której przewodniczącym jest pan Morawiecki, a podwładną pana premiera Morawieckiego jest pani Meloni. Skapitulowaliście, a wręcz bym powiedział — zdezertowaliście przed debatą o rolnictwie z PSL-em – wypalił wprost z mównicy.
Mariusz Błaszczak ruszył do sejmowej mównicy. Ostra wymiana zdań pomiędzy politykiem PiS, a Krzysztofem Paszykiem
Były minister obrony narodowej, po słowach członka PSL, poczuł się wywołany do odpowiedzi i udał się w kierunku mównicy. Następnie stanął przy Krzysztofie Paszyku i z całą stanowczością zaprzeczał jego słowom.
Panie pośle, po co nieprawdę mówić? To jest nieprawda, to puste hasło, nieprawda, kłamstwo – mówił, zagłuszając polityka Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Dantejskie sceny w Sejmie. Awantura pomiędzy Mariuszem Błaszczakiem a Stefanem Krajewskim
To nie był jednak koniec sejmowej awantury z Mariuszem Błaszczakiem w roli głównej. Gdy przy mównicy stanął Stefan Krajewski, sytuacja wyraźnie się zaogniła. Minister rolnictwa początkowo mówił o strajku rolników przeciwko umowie z Mercosurem, a następnie zwrócił się do polityka PiS.
Dziwicie się, że rolnicy wyszli zaprotestować? Moja rodzina została brutalnie zaatakowana. Ktoś wszedł na posesję i groził śmiercią. Proszę nie porównywać tego do strajków. Jedyne, na co was stać, to krzyk pana Błaszczaka jak przekupki na targu – powiedział.
Następnie Mariusz Błaszczak ponownie ruszył w stronę mównicy i z wyraźnym poirytowaniem krzyczał do swojego przedmówcy, sugerując mu, że „powinien się podać honorowo do dymisji”. Gdy już wracał na swoje miejsce, na jego drodze stanął Dariusz Klimczak z PSL, a pomiędzy politykami doszło słownego starcia. Wokół nich błyskawicznie znaleźli się inni posłowie, starając się załagodzić sytuację.
Pan Błaszczak dołączył właśnie do grona miękiszonów! Dziękuję bardzo – powiedział Stefan Krajewski.
Na awanturę na sali sejmowej zareagował również Włodzimierz Czarzasty. Zarządził minutową przerwę, by politycy mogli ukoić zszargane nerwy.