Nieoficjalnie: Były poseł zatrzymany przez CBA. W tle śledztwo Prokuratury Europejskiej
Radio ZET donosi, że były poseł Jacek Żalek miał zostać zatrzymany przez CBA do śledztwa Prokuratury Europejskiej. Czy to oznacza przełom w sprawie rzekomych nieprawidłowości w NCBiR?
Były poseł zatrzymany przez CBA
Dziennikarz Radia ZET poinformował dziś, że były poseł Jacek Żalek miał zostać zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA). Jak wytłumaczył Mariusz Gierszewski, zdarzenie to ma mieć bowiem związek ze śledztwem Prokuratury Europejskiej (PE). Działacz wraz z Adamem Bielanem miał być zamieszany w nieprawidłowości wykryte w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR). Chodzi o dotacje o łącznej wartości 200 mln zł.
Prokuratura Regionalna w Warszawie oddała w czerwcu 2025 r. Prokuraturze Europejskiej dwa śledztwa dot. programów NCBIR na kwotę łącznie 200 mln zł. Programy powiązane były z funduszami europejskimi. W śledztwach przesłuchiwano Adama Bielana i Jacka Żalka.@RadioZET_NEWS https://t.co/nRCGSWAdVR
— Mariusz Gierszewski (@MariuszGierszew) May 21, 2026
Afera NCBiR
W 2023 roku dziennikarze Radia ZET opublikowali wynik śledztwa ws. nieprawidłowości w NCBiR. Wówczas wykryto, że wśród władz Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Akademickiej z Białegostoku mieli znajdować się:
- szwagier Jacka Załka, wiceszefa Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej,
- prezes spółki, która otrzymała dotację z NCBiR oraz
- członek Rady NCBiR.
Chodziło o program dotacji „Szybka Ścieżka – Innowacje Cyfrowe”. Wśród nagrodzonych projektów miała znajdować się firma założona przez 26-latka zaledwie kilkanaście dni przed terminem składania wniosków o dofinansowanie. Miała otrzymać aż 55 mln zł na projekt, który według ekspertów niewystarczająco spełniał kryteria.
Kto to Jacek Żalek?
Jacek Żalek to były poseł Platformy Obywatelskiej (PO) oraz jeden z założycieli Polski Razem i Porozumienia Jarosława Gowina. Był również liderem Partii Republikańskiej Adama Bielana, a także przedstawicielem Prawa i Sprawiedliwości (PiS). Od 2020 roku pełnił też funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, powołany na to stanowisko przez ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego. Po trzech latach podał się jednak do dymisji w sercu trwającej afery dotyczące nieprawidłowości w NCBiR.