Stał przy butelkomacie Lidla przez 3 godziny. Nie do wiary, ile zarobił
Podczas masowych imprez i koncertów produkowane są tony plastikowych odpadów, co dla wielu stanowi poważny problem ekologiczny. Pewien przedsiębiorczy nastolatek dostrzegł w tym jednak idealną okazję do zarobku i podczas tegorocznego Mystic Festivalu w Gdańsku, największego festiwalu metalowego w Polsce, przez trzy dni zbierał porzucone butelki, puszki oraz kubki kaucyjne.
Ciężka praca na terenie gdańskiego festiwalu
Impreza, która odbyła się w dniach 3-6 czerwca, przyciągnęła tłumy fanów, a wraz z nimi ogromne ilości śmieci. Młody zbieracz postanowił działać.
Codziennie około godziny 16:30 wychodził z domu wyposażony w rękawiczki oraz ogromne, 240-litrowe worki, po czym przeszukiwał teren festiwalu i jego najbliższe okolice. Zapełnione odpady transportował do samochodu, który jednorazowo mieścił około piętnastu takich worków.
Zobacz więcej: Mama poszła obudzić 10-latkę do szkoły, dziewczynka nie żyła. Ujawniono przyczynę śmierci
Problemy przy butelkomacie i imponujący zarobek
Swoje zbiory nastolatek postanowił spieniężyć w sklepie sieci Lidl, co okazało się sporym wyzwaniem logistycznym. Przy samym maszynie zwrotnej spędził około trzech godzin, mierząc się z problemami technicznymi i powtarzającymi się blokadami urządzenia.
Mimo to, jeszcze przed zamknięciem marketu, udało mu się zwrócić pięć dużych worków, co przyniosło mu 651,90 zł (wprowadził do systemu około 1300 opakowań).
Kolejne oddane butelki przyniosły mu ponad 300 zł, a festiwalowe kubki, przy kaucji wynoszącej 15 zł za sztukę. Około 600 zł. Łącznie za trzy dni intensywnej pracy chłopak zainkasował około 1,6 tys. zł.
Zobacz więcej: Dramat w Lubuskiem, nie żyją 3 osoby. Ratownicy byli bezradni
System kaucyjny w Polsce
Akcja nastolatka była możliwa dzięki systemowi kaucyjnemu, który funkcjonuje w Polsce od 1 października 2025 roku i ma na celu ograniczenie zaśmiecania środowiska.
Rozwiązanie to budzi jednak spore kontrowersje i nie brakuje w nim wad. Konsumenci regularnie skarżą się na awaryjność butelkomatów, z kolei wysypiska śmieci odnotowują straty finansowe, ponieważ cenne surowce wtórne trafiają teraz bezpośrednio do zewnętrznych operatorów, omijając tradycyjne sortownie.