Justyna Pochanke po 19 latach odeszła z „Faktów” TVN i zniknęła. Trudno uwierzyć, co się stało
Justyna Pochanke niegdyś była jedną z najpopularniejszych polskich prezenterek, lecz ostatecznie zniknęła z ekranów. Wiadomo, dlaczego zdecydowała się na tak radykalny krok.
To dlatego Justyna Pochanke zniknęła z „Faktów” TVN
Justyna Pochanke przez blisko 20 lat związana była z TVN, gdzie widzowie uznawali ją za jedną z najpopularniejszych prezenterek. Ci mogli oglądać ją w „Faktach” i to właśnie tam przekazywała im wieści z kraju i ze świata.
Ostatecznie jednak zrezygnowała z pracy przed kamerami. Za to w rozmowie ze „Zwierciadłem” podzieliła się swoimi wspomnieniami i uczuciami, które towarzyszyły jej od dłuższego czasu. Jak wyjaśniła, czuła bezkresne zmęczenie i wypalenie zawodowe, nie mogła również spać. Co więcej, dziennikarka nie ukrywała, że było to dla niej bardzo trudne doświadczenie.
Przyszedł moment, że siadłam w sobotę na łóżku i nie byłam w stanie nic zrobić, nie mogłam ruszyć ręką ani nogą. Byłam bezbrzeżnie zmęczona i wyeksploatowana. Miałam taki moment w życiu, że cierpiałam długie lata na bezsenność. Jadłam w nocy, pracowałam w dzień […] Dwie, trzy godziny snu i jazda. Siedziałam jak skamieniała, łzy płynęły same – relacjonowała.
Justyna Pochanke szczerze o plotkach na swój temat
W 2020 roku Justyna Pochanke ogłosiła rezygnację z pracy przed kamerami, a rok wcześniej na podobny krok zdecydował się jej mąż. Wówczas pojawiły się plotki, że małżonkowie postanowili przenieść się za granicę. Była pracownica „Faktów” w rozmowie z „Newsweekiem” odniosła się do tych doniesień. Zaprzeczyła, jakoby wraz z rodziną miałaby emigrować do urokliwej Marbelli.
Czytałam, że wybudowaliśmy dom w Marbelli i czuję się tam osamotniona i smutna. A także, że piszę książki – autobiografię i dla dzieci […] Nie piszę, tylko czytam. Domu w Marbelli nie mam, choć mam swoje miejsce w Hiszpanii. Ale od dwóch lat nie wyjeżdżam, nie miałam i nie mam planów emigracyjnych – wyjaśniła.
Justyna Pochanke zniknęła z życia publicznego
Podczas wywiadu udzielonego „Newsweekowi” była gwiazda „Faktów” przyznała, że nie tęskni za pracą przed kamerami i nie brakuje jej mikrofonów i reflektorów, które jej towarzyszyły. Jak wyjawiła, „dała sobie drugie, zupełnie inne życie”.
Jednocześnie zaznaczyła, że po odejściu z pracy, ma dla siebie i swojej rodziny dużo czasu. Wykorzystuje go m.in. na zwiedzanie czy relaks z książką, a nuda, która czasem się pojawia, w zupełności jej nie doskwiera.
Dałam sobie drugie, zupełnie inne życie. Gdy odchodziłam z „Faktów”, napisałam do przyjaciół z telewizji: „Idę na długi spacer z psami. Do zobaczenia”. I można powiedzieć, że od roku rzeczywiście jestem na długim spacerze. Przeczytałam masę książek, przegadałam życie, Polskę i świat z moją rodziną. Wiele osób powie: nuda. Ok, ale czasem nuda na własnych zasadach jest jak balsam – tłumaczyła.