Niebywałe sceny w „Faktach” TVN. Trudno uwierzyć, co ujawnił Kajdanowicz o Monice Olejnik
Piątkowe wydanie „Faktów” TVN w pewnym momencie mogło mocno zaskoczyć widzów przed telewizorami. Grzegorz Kajdanowicz nagle powiadomił wszystkich o sytuacji, która spotkała Monikę Olejnik. Najgorsze, że nie tylko ona padła ofiarą.
Mocne sceny w „Faktach” TVN
Na początku materiału pokazano zdjęcie Moniki Olejnik w szpitalu. Widzowie nie muszą się jednak martwić, bowiem był to zwykły fake, którymi oszuści atakują celebrytów, by zarabiać wykorzystując ich wizerunek. Wielokrotnie spotkało to właśnie dziennikarkę TVN, która aktywnie walczy z tak działającymi oszustami.
Któregoś razu widzę, że jestem pobita. Jest taki fake, nie chcę go pokazywać, strasznie brutalny. Albo że jestem zaaresztowana. Przecież to się w głowie nie mieści – mówiła oburzona Olejnik w dzisiejszych „Faktach”.
Monika Olejnik zawsze ostrzega swoich fanów, gdy dowie się, że jej wizerunek jest wykorzystywany w nieuczciwy sposób. Kilkukrotnie udało jej się, z pomocą policji, zablokować płatności na konto oszustów, na wypadek, gdyby ktoś uwierzyć w rozprzestrzeniane przez nich fałszywe nagrania i zdjęcia.
Weto Karola Nawrockiego stanęło na drodze
Jak słyszymy w materiale, bardzo często takie strony prowadzą do oszustw finansowych. Tylko niestety w Polsce nie ma na razie narzędzi, które pozwalałyby szybko reagować i natychmiast takie nagrania usuwać. Miały być, ale na drodze stanęło weto prezydenta.
Karol Nawrocki w styczniu zawetował ustawę wdrażającą unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA), której celem było zwiększenie ochrony użytkowników internetu przed nielegalnymi treściami.
Co prawda prawo karne przewiduje karę dla oszustów od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności, którzy w ten sposób wykorzystują sztuczną inteligencję. Problem polega na tym, że najpierw trzeba ich namierzyć i złapać, a do tego narzędzi brakuje. A skala problemu cały czas rośnie.
Polacy tracą miliony złotych na rzecz oszustów
Jak powiedziała w „Faktach” insp. Katarzyna Nowak z Komendy Głównej Policji, straty na tego typu oszustwach sięgnęły blisko 160 mln zł w 2025 roku. Jednak straty finansowe to nie jedyny cel takiej działalności. Często bowiem fałszywe nagrania nie mają na celu promowania konkretnych produktów czy usług, ale zdewaluowania wizerunku tych osób, których „użyto” niezgodnie z prawem.
Zabiera się mój wizerunek, zabiera się mój głos, po to, żeby na tym zarabiać. Ale nie poddaję się. Robię swoje i walczę – powiedziała na koniec materiału Monika Olejnik.