Irański pocisk spadł na budynek mieszkalny. Nie żyją dwie osoby, 12 jest rannych
W wyniku ataków Iranu na systemy radarowe Zatoki Perskiej zmarło 2 cywili. Pociski trafiły bowiem w budynek mieszkalny na terenie miasta Chardż (Arabia Saudyjska). Oprócz ofiar śmiertelnych, aż 12 osób odniosło obrażenia.
Nie żyją 2 osoby
Na początku weekendu Iran zaatakował systemy radarowe na Bliskim Wschodzie. Pociski spadły m.in. w miejscowości Chardż w Arabii Saudyjskiej. Znajduje się tam m.in. lotnisko wojskowe służące lokalnym siłom zbrojnym oraz baza USA. Jak przekazała saudyjska obrona cywilna w wyniku ataku we wschodniej części miasta ucierpieli cywile, gdyż jedna z bomb spadła na budynek mieszkalny. W efekcie zmarły dwie osoby – byli to obcokrajowcy z Indii i Bangladeszu. Dodatkowo aż 12 osób odniosło obrażenia.
Systemy radarowe na celowniku Iranu
W sobotę 28 lutego wybuchła wojna na Bliskim Wschodzie. Izrael oraz USA zaatakowały wtedy Iran, w wyniku czego zginął najwyższy przywódca kraju Ali Chamenei. W odpowiedzi Iran wystrzelił pociski w stronę państw Zatoki Perskiej, celując przede wszystkim w amerykańskie bazy wojskowe.
Od piątku (6 marca) Iran rozpoczął także ataki na infrastrukturę strategiczną niemuzułmańskich sąsiadów. Bomby spadły wtedy na terenie:
- Jordanii,
- Kataru
- Bahrajnu,
- Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) oraz
- Arabii Saudyjskiej.
Z kolei w niedzielę (8 marca) Izrael zaatakował złoża ropy naftowej w Iranie. W wyniku tego zdarzenia na terenie Teheranu można było zaobserwować niecodzienne zjawisko atmosferyczne – czarny deszcz.
Dlaczego Izrael i USA zaatakowały Iran?
Stany Zjednoczone rozpoczęły akcję „Epicka Furia” (ang. Epic Fury) na Bliskim Wschodzie, gdyż Donald Trump uznał, że Iran zagraża innym państwom. Ali Chamenei władał bowiem państwem nieprzerwanie od 1989 roku, a jego rządy były autorytarne. Zamordowanie reżimowego władcy było więc dla wielu Irańczyków powodem do świętowania.
Po śmierci polityka mieszkańcy Iranu rozpoczęli demonstracje na ulicach, aby okazać swoją radość. W sieci niesamowicie szybko rozprzestrzeniły się nagrania z różnych miast, ukazujące rozemocjonowane tłumy ludzi. Takie manifestacje odbyły się także w innych krajach, m.in. w Londynie (Anglia) i Los Angeles (USA).