Nagły zwrot ws. wojny, Iran zapowiedział ataki. Świat zamarł
Wczoraj Mohsen Rezaei z Iranu zagroził, że lokalne wojska zatopią amerykańskie statki w Cieśninie Ormuz. Dodał, że jego kraj jest gotowy do przedłużającego się konfliktu, czego USA próbuje uniknąć.
Iran: Zatopimy okręty USA
W środę 15 kwietnia doradca wojskowy najwyższego przywódcy Iranu zagroził, że zaatakuje amerykańskie statki militarne w Cieśninie Ormuz. Jak przekazał Mohsen Rezaei, były dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC):
Wasze okręty zostaną zatopione przez nasze pociski. (…) Pan Donald Trump chce pilnować cieśniny Ormuz. Czy to naprawdę Pańskie zadanie? Czy to zadanie potężnej armii, takiej jak armia Stanów Zjednoczonych?
Dodał, że atak wojska USA byłby „korzystny” dla Iranu. Jak twierdzi, kraj ten mógłby wtedy pojmać tysiące żołnierzy i żądać za nich miliardów dolarów okupu.
Czy Iran jest w stanie prowadzić wojnę?
W swojej wypowiedzi Mohsen Rezaei podzielił się również zaskakującą deklaracją. Przekazał, że nie popiera zawieszenia broni, czyli wolałby kontynuować otwartą wojnę z USA i Izraelem. Co więcej przywódca zapewnił, że jego kraj jest gotowy do prowadzenia długotrwałego konfliktu. Zauważył także, że Stany Zjednoczone właśnie tego obawiają się najbardziej.
Wojna na Bliskim Wschodzie
Operacja zwana przez Donalda Trumpa „Epicką Furią” (ang. Epic Fury), czyli wojna na Bliskim Wschodzie, rozpoczęła się 28 lutego. USA oraz Izrael zaatakowały wtedy Iran, a w efekcie zamordowano irańskiego najwyższego przywódcę Alego Chamenei. W odpowiedzi Iran wystrzelił pociski w kierunku wielu krajów Zatoki Perskiej, celując przede wszystkim w znajdujące się tam amerykańskie bazy.
Konflikt poruszył globalną energetyką, gdyż Iran zdecydował o zablokowaniu Cieśniny Ormuz. To kluczowy obszar dla transportu ropy naftowej. Od wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie kraj konsekwentnie atakuje przejeżdzające tamtędy tankowce USA i Izraela, przepuszczając jedynie statki Chin i Indii. W okolicy cieśniny mogą znajdować się także miny.