Dramat Polaków w Tajlandii. Biuro podróży zostawiło ich samych sobie: „Jesteśmy uwięzieni”
Tajlandia. Grupa polskich turystów podróżujących z jednym z krajowych biur utknęła na wyspie Phuket. Dramatyczną historię opisuje na Facebooku pani Oliwia. Podróżni są bezradni, a każda doba stawia ich w coraz trudniejszej sytuacji.
Tajlandia. Polscy turyści nie mogą wrócić do kraju
Pani Oliwia opublikowała na Facebooku pilny apel Polaków uwięzionych w Tajlandii. Jak czytamy, grupa turystów, którzy podróżowali do miejscowości Karon w prowincji Phuket w Tajlandii z biurem podróży Exim Tours, utknęła na wyspie.
W związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie, planowane loty powrotne zostały odwołane przez przewoźnika – AirArabia. Polacy zostali zatem zmuszeni do pozostania na wyspie dłużej. Według relacji, turyści sami musieli załatwiać u rezydenta przedłużenie pobytu w swoim hotelu. Niestety jego zachowanie także było dalekie od profesjonalizmu – nie odpowiadał na wiadomości lub odsyłał do hotelowej recepcji. Finalnie grupa naszych rodaków dowiedziała się o przedłużeniu pobytu na godzinę przed planowanym wymeldowaniem. Co ważne, nie otrzymali żadnego potwierdzenia przedłużenia rezerwacji hotelu od biura Exim Tours.
Odpisujecie na maile bardzo wyrywkowo, albo w ogóle. Z naszej szóstki maile do was wysyłały 3 osoby z czego mój mąż nie otrzymuje, żadnych odpowiedzi, a reszta na pojedyncze wiadomości, które i tak nie dają nam żadnych sensownych informacji związanych z naszym powrotem. Na chat na stronie odpowiada Pani, która również nic nie wie i kieruje na e-mail. – opisuje problem pani Oliwia.
Polacy pozostawieni sami sobie
Pani Oliwia przekazuje dalej, że po 3 dniach byli zmuszeni zmienić swoją lokalizację i przenieśli się do innego hotelu. Biuro podróży niestety nie zainteresowało się losem swoich klientów. Nikt z obsługi nie zadzwonił, ani nie zapytał, gdzie podziali się podróżni z Polski.
Bulwersujący jest także fakt, że Exim Tours nie poinformowało turystów o lotach powrotnych, organizowanych przez LOT. Grupa z Phuket dowiedziała się o nich sama, jednak nie wiedzieli, czy mają starać się o nie sami, czy ktoś z biura podróży zgłasza ich grupę. Pani Oliwia podkreśla, że ceny lotów powrotnych osiągają obecnie ogromne sumy, na które nie stać większości podróżujących. Niestety uzbierane pieniądze i zakup biletu także nie gwarantują powrotu – często dochodzi do overbookingu, przez co podróżni mogą utknąć w krajach przesiadkowych.
Czytaj także: Nowy rozkład jazdy pociągów. Sprawdź, co zmienia się w PKP Intercity i Polregio od 8 marca
Tajlandia. Dramatyczna sytuacja wielu rodzin z Polski
Pani Oliwia opisuje dramatyczną sytuację wielu rodzin z Polski. Jak podaje, w jednym hotelu jest 15 klientów tego samego biura podróży. Część z nich to osoby starsze lub rodziny z dziećmi. Kilkoro z nich przyjmuje na stałe leki na receptę, których w Tajlandii nie da się kupić, a zabrane zapasy zaczynają się kończyć.
W swoim wpisie pani Oliwia podkreśla także, że inne biura podróży zapewniły swoim klientom niezbędną opiekę. Ponadto, grupa uwięzionych w Tajlandii turystów kontaktowała się właśnie z innymi przewoźnikami. Oferowali oni swoją pomoc i udzielili Polakom więcej informacji i pomocy, niż biuro, w którym wykupili wczasy.
Niestety wiele wskazuje na to, że problemów z Exim Tours jest więcej. W komentarzach pod wpisem pani Oliwii zgłosiły się trzy kolejne osoby, które opisują podobne problemy:
Jesteśmy w tej samej sytuacji od 01.03, uwiezieni w Tajlandii, pozostawienie sami sobie przez biuro podróży Exim. Mimo wiadomości o problemach ze znalezieniem hotelu oraz braku funduszy po prawie miesięcznym pobycie na Phuket, biuro zostawiło nas z dziećmi bez jakiejkolwiek Pomocy. – pisze pani Kasia.
My również mamy ten sam problem, 2.03 nasz lot z Krabi został odwołany, kontakt z EXIM tours Polska bardzo słaby, informacje zdawkowe, zostaliśmy bez pomocy oraz bez perspektyw na powrót – opisuje swój problem z kolei pani Katarzyna.
Zobacz też: Od śmierci Chameneia minęły dni, a tu takie wieści. Iran ma nowego przywódcę