Była 13:17. Ta godzina skrywa tajemnicę śmierci Łukasza Litewki

Łukasz Litewka, Fot. @teamlitewka/Instagram Łukasz Litewka, Fot. @teamlitewka/Instagram

Śledczy prześwietlają telefony uczestników wypadku, w którym zmarł Łukasz Litewka. Funkcjonariusze otrzymali wiadomość o zdarzeniu o godzinie 13:17. Kiedy wydarzyła się się tragedia?

Nie żyje Łukasz Litewka. O której doszło do wypadku?

W czwartek 23 kwietnia doszło do tragicznego wypadku, w wyniku którego zmarł Łukasz Litewka. Miało to miejsce przy ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej (woj. śląskie). Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło o 13:17 z telefonu 57-letniego kierowcy, który potrącił jadącego na rowerze 36-latka. Wezwanie złożył przechodzień, gdyż właściciel komórki nie był w stanie tego zrobić. Kiedy dokładnie doszło do wypadku?

Funkcjonariusze ustalili, że podejrzany opuścił miejsce pracy krótko przed godziną 13:00. Wynika to z zeznań świadków, jak tłumaczył prok. Bartosz Kilian na łamach Faktu. Dodał że „okno czasowe jest już zawężone”. Poinformował, że śledczy zestawiają tę informacje z odległością miedzy zakładem pracy a miejscem zamieszkania 57-letniego mężczyzny.

Dane telekomunikacyjne i analiza telefonów

W celu ustalenia dokładnej godziny wypadku, służby zabezpieczyły telefony podejrzanego i zmarłego. Jak zapewnia prok. Kilian, urządzenia przechodzą szczegółową analizę, która niestety jest czasochłonna:

Zabezpieczone telefony zawierają po kilkadziesiąt gigabajtów danych, dlatego ich analiza wymaga czasu. Nie chcemy niczego pominąć, pracują nad tym specjaliści.

W dodatku funkcjonariusze analizują także dane komunikacyjne, w tym billingi, oraz informacje z nadajników BTS. Umożliwiają one odtworzenie sposobu i tempa przemieszczania się użytkowników w sieci. Celem policji i prokuratury jest odtworzenie przebiegu dnia wypadku, aby ustalić jego okoliczności i przyczyny.

Czy 57-latek korzystał z telefonu?

Śledczy próbują jednocześnie ustalić, czy w momencie potrącenia Łukasza Litewki kierowca korzystał z telefonu. Jak twierdzi prok. Kilian to hipoteza, którą bierze pod uwagę. Wyjaśnił, że urządzenie przechodzi szczegółowe badania również w celu ustalenia czasu i zakresu aktywności w dniu wypadku. Jak zapewnił, wszystko zostało starannie zabezpieczone i nie istnieje ryzyko utraty danych, a policja sprawdza każdy trop, nawet jeżeli podejrzany nie wspomniał o nim podczas przesłuchania.

Jak zapewnia prokuratura, 57-latek przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Nie wspomniał jednak o korzystaniu z telefonu. Według prok. Kiliana podejrzany balansuje pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem a ewentualną niepamięcią co do przebiegu zdarzenia.

 
Nadia Reguła

Nadia Reguła - Redaktor

Dziennikarka specjalizująca się w tematyce biznesowej, społecznej oraz kulturalnej. Przygotowywała artykuły i materiały audiowizualne dla mediów takich jak: Goniec.pl, Kraków i Świat, Studenckie Radio Żak Politechniki Łódzkiej.

Jest absolwentką Programu Matury Międzynarodowej IBDP oraz publikuje swoją twórczość muzyczną pod pseudonimem NadiaRe.

1 Komentarz
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze