Tragiczny wypadek na S7. Lądował śmigłowiec LPR, droga zablokowana w obu kierunkach
Tragiczny wypadek pod Warszawą. Doszło do niego we wtorek w godzinach wieczornych na trasie S7 w kierunku Krakowa. Miało tam miejsce zderzenie samochodu osobowego oraz motocyklu. 36-latek jadący jednośladem marki Suzuki był reanimowany przez ratowników, lecz ostatecznie jego życia nie udało się uratować. Powstały gigantyczne korki i poważne utrudnienia na drodze.
Śmiertelny wypadek pod Warszawą
We wtorek 21 kwietnia około godziny 18:30 w miejscowości Podole w powiecie grójeckim nieopodal Warszawy na trasie S7 w kierunku Krakowa, doszło do poważnego wypadku. Brały w nim udział motocykl marki Suzuki oraz samochód osobowy marki Volkswagen. Na miejsce zdarzenia wezwano służby, w tym kilka jednostek straży pożarnej, policję, zespoły ratownictwa medycznego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Ratownicy błyskawicznie przeszli do działań i rozpoczęli reanimację 36-latka, który wcześniej jechał jednośladem. Niestety pomimo ogromnej walki służb, życia mężczyzny nie udało się uratować.
Trwają czynności prowadzone przez policjantów, odbywające się pod nadzorem prokuratora. Ich celem jest ustalenie, co wydarzyło się feralnego dnia i co było przyczyną wypadku, w którym śmierć poniósł motocyklista.
Poważne utrudnienia na drodze po wypadku na S7
Tuż po tym, jak doszło do wypadku, na S7, pojawiły się wyraźne utrudnienia na drodze. Jak podaje GDDKiA, od godziny 18:38 zablokowano prawą stronę jezdni znajdującą się na odcinku pomiędzy węzłem Tarczyn Południe a węzłem Głuchów. To następnie przełożyło się na gigantyczne korki oraz utrudnienia, również po drugiej stronie trasy.
Grójecka policja w specjalnym komunikacie wydanym za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowała o godzinie 21, że utrudnienia mogą potrwać jeszcze do dwóch godzin. Zalecono również kierować się objazdami na lokalne drogi.