Potężny pożar pod Warszawą. W akcji aż 250 strażaków, jeden został ranny
Potężny pożar pod Warszawą. Spłonęły hale suszarni warzyw jednego z lokalnych przedsiębiorstw. Ogień objął ogromny obszar, a na miejscu płomienie gasiło blisko 250 strażaków. Jeden z nich został ranny i przetransportowany do szpitala. Trwa wyjaśnianie przyczyn pojawienia się ognia.
Ogromny pożar pod Warszawą
W nocy z 20 na 21 kwietnia w miejscowości Bramki (województwo mazowieckie), doszło do potężnego pożaru. Zapaliły się hale jednej z suszarni warzyw, które należały do lokalnego przedsiębiorstwa.
Ogień całkowicie pochłonął dwie hale oraz zaplecza. Według wstępnych ustaleń, łącznie spłonęły około 23 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni użytkowej. Skala pożaru była ogromna, dlatego na miejsce skierowano dodatkowe siły Ochotniczej Straży Pożarnej i Państwowej Straży Pożarnej. Jak podaje PSP, w sumie z pożarem walczy około 250 strażaków z okolic, a także samej Warszawy.
Zobacz też: Koszmar w poniedziałkowe popołudnie. Nie żyje 4-letni chłopiec, tragiczne wieści obiegły Polskę
Pożar suszarni warzyw, ranny został jeden strażak
Ogień szybko objął dużą powierzchnię zakładu, dlatego konieczna była pilna ewakuacja. Zagrożony obszar opuściło około 80 pracowników i mieszkańców pobliskiego hostelu. Podczas akcji gaśniczej ranny został jeden strażak. Jak podaje PSP ma uraz nogi, a jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Ze względów bezpieczeństwa został przetransportowany na dalsze badania do szpitala.
Podczas akcji została ranna jedna osoba. Jest to strażak i ma uraz kończyny dolnej – przekazał mł. kpt. Damian Dolniak, cytowany przez „Fakt”.
Obecnie pożar jest już opanowany, a strażacy dogaszają pogorzelisko i prowadzą wstępne prace rozbiórkowe. Na miejscu znajdują się także specjaliści z zakresu pożarnictwa.
Czytaj także: Te osoby nie muszą płacić za śmieci. Wielu Polaków wciąż nie ma o tym pojęcia
Trwa wyjaśnianie przyczyn pożaru
Na miejscu znajduje się ponad 50 zastępów straży pożarnej oraz specjalna grupa ratownictwa chemicznego z Warszawy. Eksperci stale monitorują stan powietrza, oraz sprawdzają, czy w wyniku ognia nie doszło do zanieczyszczenia. Wstępne informacje mówią o braku zagrożenia dla okolicznych mieszkańców.
Po zakończeniu działań straży pożarnej rozpocznie się śledztwo ws. pożaru. Skala działań sprawiła, że niemożliwe jest obecnie, aby podać prawdopodobną przyczynę pojawienia się płomieni. Całą sprawę wyjaśniać będą specjaliści z zakresu pożarnictwa.