Poszedł na spacer, nie żyje. Trudno uwierzyć, kim była ofiara, wyjątkowo smutne
W niedzielę, 12 kwietnia, zmarł Jerzy Szadkowski, znany i szanowany lekarz stomatolog z Kolbuszowej. Mężczyzna miał 65 lat i ponad trzy dekady doświadczenia w swoim zawodzie.
Lekarz nagle zasłabł w lesie
Do tragedii doszło w Nowej Wsi pod Kolbuszową, na terenie popularnego miejsca spacerowego zwanego Białkówką. Lekarz wybrał się tam na niedzielny spacer, podczas którego nagle zasłabł.
Nieprzytomnego mężczyznę znalazł przejeżdżający w pobliżu rolkarz, który natychmiast wezwał pomoc. Mimo długiej reanimacji prowadzonej przez ratowników medycznych, życia dentysty nie udało się uratować.
Zobacz więcej: Koszmar na S11. Nie żyje jedna osoba, ratownicy byli bezradni
Wyniki sekcji zwłok Jerzego Szadkowskiego
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Kolbuszowej, co jest standardową procedurą w przypadku nagłych zgonów w miejscach publicznych. Przeprowadzona sekcja zwłok jednoznacznie wykluczyła udział osób trzecich.
Sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna zmarł z przyczyn naturalnych. Dokładnego powodu nie chcę jednak podawać, bo nie wiem, czy rodzina by sobie tego życzyła – przekazała prokurator rejonowa Joanna Kwiatkowska-Brandys w rozmowie z „Faktem”.
Jerzy Szadkowski był postacią bardzo dobrze znaną lokalnej społeczności. Przez ponad 30 lat dbał o uśmiechy mieszkańców Kolbuszowej i okolic, ciesząc się opinią znakomitego fachowca. Jego nagłe odejście to duża strata dla pacjentów oraz całego regionu.
Zobacz więcej: Porażające sceny w Warszawie. Nie żyje młoda kobieta i pies, pilna akcja służb