Nie żyje 58-latka, miał zaatakować ją niedźwiedź. Tragedia na Podkarpaciu
W czwartek, 23 kwietnia, w okolicach miejscowości Płonna na Podkarpaciu doszło do wstrząsającego zdarzenia. W kompleksie leśnym odnaleziono ciało 58-letniej kobiety z ranami, które wskazują na atak dzikiego zwierzęcia.
Syn odnalazł ciało matki
Zgłoszenie o tragedii wpłynęło do policji tuż przed godziną 11:00. Przekazał je 27-letni syn kobiety, który wraz z nią przebywał w lesie. Według relacji, oboje rozdzielili się na jakiś czas; gdy mężczyzna odnalazł matkę, ta już nie żyła. To on jako pierwszy wskazał, że sprawcą ataku mógł być niedźwiedź.
Zobacz więcej: Karambol na A4, zderzyło się 6 samochodów. Gigantyczny korek pod Krakowem
Służby badają miejsce zdarzenia
Mimo szybkiego przybycia służb i lekarza, na ratunek było za późno. Choć obrażenia są charakterystyczne dla ataku drapieżnika, policja zachowuje ostrożność w ferowaniu ostatecznych wyroków.
Na razie nie ma 100 proc. pewności, że kobieta została zaatakowana przez niedźwiedzia, bo nie było świadków tego zdarzenia – poinformowała asp. Anna Oleniacz, rzeczniczka sanockiej policji.
Na miejscu pracuje prokurator oraz biegły. Kluczowa dla wyjaśnienia przyczyn tej tragedii będzie sekcja zwłok, która ostatecznie potwierdzi, czy w lasach pod Bukowskiem doszło do śmiertelnego spotkania z niedźwiedziem.
Zobacz więcej: Tragiczne wieści, nie żyje uwielbiany celebryta. Polacy pokochali program z jego udziałem
Niebezpiecznie w lasach regionu
Do zdarzenia doszło w gęstym kompleksie leśnym, z dala od zabudowań. To kolejny sygnał ostrzegawczy dla mieszkańców i turystów przebywających na terenach zamieszkałych przez duże drapieżniki, które o tej porze roku bywają szczególnie aktywne.