Nie żyje 50-latka. Jej zwęglone zwłoki znaleziono w windzie
Nie żyje około 50-letnia kobieta, a jej ciało znaleziono w windzie jednego z wieżowców znajdujących się w Łodzi. Zwłoki były zwęglone. Teraz sprawę badają służby. Są pierwsze ustalenia śledczych.
Nie żyje kobieta. Dramatyczne odkrycie w Łodzi
W nocy z 20 na 21 marca w wieżowcu znajdującym się przy ulicy Lermontowa w Łodzi doszło do dramatycznego odkrycia. Mieszkaniec tamtejszego budynku chciał skorzystać z windy, lecz wówczas natrafił na ciało kobiety.
Natychmiast na miejsce wezwał służby. Ustalono wówczas, że zwłoki były spalone i należą do najprawdopodobniej około 50-letniej kobiety. Strażacy informowali, że nie było konieczności ewakuacji mieszkańców.
W windzie znaleziono ciało kobiety. Są pierwsze ustalenia służb
Jak przekazał w rozmowie z TVN24 rzecznik prokuratury okręgowej w Łodzi prokurator Paweł Jasiak, na tę chwilę wynika, że kobieta mogła zginąć na skutek nieszczęśliwego wypadku. Zasugerował, że denatka prawdopodobnie miała przy sobie łatwopalną substancję, która następnie być może uległa samozapłonowi.
Obecnie rozważane jest przez nas wykonanie sądowo-lekarskiej sekcji zwłok zmarłej. Niemniej jednak z obecnie zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że mogło dojść do nieszczęśliwego wypadku. Kobieta wsiadła bowiem do windy z łatwopalną substancją, która z kolei mogła ulec samozapłonowi – powiedział.
W ocenie śledczych istnieje prawdopodobieństwo, że kobieta miała przy sobie rozpuszczalnik. Ich zdaniem ten mógł zapalić się od elektrycznego papierosa. Jest to jednak hipoteza, która na tę chwilę nie została potwierdzona.
Śledczy zapowiadają jednocześnie prowadzenie dalszych czynności procesowych. Niewykluczone, że niezbędne będą dodatkowe ekspertyzy, które wskazałyby, co dokładnie wydarzyło się w windzie i skąd wzięło się źródło ognia, które następnie przyczyniło się do dramatu.