Awantura podczas posiedzenia Sejmu. Posłowie PiS ukarani, stracą potężne kwoty
Sejm. Marszałek Włodzimierz Czarzasty ukarał dwóch posłów PiS – Dariusza Mateckiego i Michała Wosia. Chodzi o ich zachowanie z 17 kwietnia 2026 roku. Wówczas na sali wybuchła awantura ws. afery pedofilskiej z Kłodzka.
Sejm. Marszałek Włodzimierz Czarzasty ukarał posłów
Włodzimierz Czarzasty poinformował o ukaraniu dwóch posłów. Chodzi o polityków PiS – Dariusza Mateckiego i Michała Wosia. Marszałek Sejmu zdecydował o zabraniu parlamentarzystom połowy przysługującego im uposażenia na trzy miesiące. Według medialnych doniesień, każdy z wymienionych posłów miesięcznie straci około 7 tysięcy złotych brutto, co łącznie wyniesie blisko 21 tysięcy złotych.
Czytaj także: Na balkonie Łatwoganga nagle pojawił się intruz. Asystentka wzywała ochronę
Awantura w Sejmie
Kara dla Dariusza Mateckiego i Michała Wosia jest efektem ich zachowania podczas posiedzenia Sejmu w dniu 17 kwietnia. Wówczas posłowie wnieśli na salę planszę ze zdjęciem Donalda Tuska i Kamili W. Pod ich zdjęciem pojawił się napis: „Tylko nie mów nikomu”. Woś przyniósł drugi transparent z takim samym napisem i zdjęciem Kamili W. z wicemarszałkinią Sejmu – Moniką Wielichowską z Koalicji Obywatelskiej.
Włodzimierz Czarzasty próbował upominać polityków PiS, jednak wówczas na sali rozległy się okrzyki „Precz z komuną!”. Na sali doszło do przepychanek, gdyż posłowie KO próbowali wyrwać Mateckiemu i Wosiowi plakaty.
Zobacz też: Nie żyje młody strażak, miał tylko 24 lata. OSP w żałobie, tak go pożegnali druhowie
Afera pedofilska w Kłodzku
W marcu i kwietniu polska polityka żyła sprawą afery pedofilskiej z Kłodzka. To właśnie tam małżeństwo – Kamila W. i Przemysław L. dopuścili się przerażających czynów. Małoletnie dzieci kobiety z poprzedniego małżeństwa miały być przez kilka lat regularnie gwałcone przez ojczyma – Przemysława L. Mężczyzna często nagrywał z tego filmy, które zamieszczał w internecie.
Śledczy mieli zabezpieczyć blisko 600 GB dziecięcej pornografii, w tym filmów i zdjęć zoofilskich. Kamila W. początkowo twierdziła, że sama była ofiarą swojego męża. Policjanci nie uwierzyli jednak jej wersji i przedstawili jej zarzuty. Dodatkowe emocje budzi fakt, że kobieta w 2017 roku była wiceprzewodniczącą Platformy Obywatelskiej w Kłodzku, a w 2018 roku startowała w wyborach z listy Koalicji Obywatelskiej.