Alarm w polskim mieście, pilna ewakuacja w środku nocy. Kilkadziesiąt osób uciekało w popłochu
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w nocy w Łodzi, gdzie na jednej ze stacji paliw pojawiła się chmura ulatniającego się gazu. Służby natychmiast rozpoczęły akcję ratunkową, ewakuując mieszkańców pobliskiego bloku i zabezpieczając teren.
Awaria podczas tankowania gazu w Łodzi
Do incydentu doszło w nocy z 16 na 17 marca na stacji paliw przy al. Śmigłego-Rydza. Jak ustalono, podczas tankowania zbiornika LPG z cysterny doszło do jego uszkodzenia, co spowodowało rozszczelnienie instalacji i wyciek gazu.
Na miejsce skierowano 14 zastępów straży pożarnej – łącznie 44 ratowników. Sytuacja była poważna, ponieważ ulatniający się gaz stwarzał ryzyko wybuchu.
Z naszych ustaleń wynika, że podczas tankowania zbiornika gazem LPG z cysterny, doszło do jego uszkodzenia. Na miejsce od razu wysłaliśmy liczne oddziały PSP. Łącznie było to aż 14 zastępów, czyli 44 strażaków -przekazał w rozmowie z „Faktem” kpt. Łukasz Górczyński, oficer prasowy łódzkiej straży pożarnej.
Ewakuacja mieszkańców i działania służb
Strażacy wyznaczyli strefę niebezpieczną i podjęli decyzję o ewakuacji osób znajdujących się w pobliżu. Z zagrożonego terenu wyprowadzono łącznie 34 osoby, w tym pracowników stacji i mieszkańców pobliskiego budynku.
Wyznaczyliśmy strefę niebezpieczną i przystąpiliśmy do ewakuacji zarówno pracowników, jak i mieszkańców pobliskiego bloku przy ul. Podgórnej. Łącznie były to 34 osoby, w tym cztery ze stacji – wskazał łódzki strażak.
Dla ewakuowanych podstawiono autobus, w którym mogli bezpiecznie przeczekać akcję. Na miejscu pracowała również policja, która zabezpieczała teren i kierowała ruchem.
Opanowana sytuacja, dwie osoby w szpitalu
Po kilku godzinach strażakom udało się zatrzymać wyciek. W działaniach wykorzystano specjalistyczny sprzęt, m.in. pasy i kliny, które pozwoliły uszczelnić zbiornik.
Choć nikt nie odniósł poważnych obrażeń, dwie pracownice stacji trafiły do szpitala z podejrzeniem zatrucia gazem. Po zakończeniu akcji mieszkańcy mogli wrócić do swoich domów, a ruch w okolicy został przywrócony.