Nie żyje polski mistrz olimpijski. Tragiczne wieści obiegły cały kraj

Znicz. Fot. Pixabay Znicz. Fot. Pixabay

Nie żyje Marian Kasprzyk, złoty medalista igrzysk olimpijskich z Tokio z 1964 roku. Miał 86 lat. Historia jego życia była inspiracją dla pokoleń młodych sportowców.

Nie żyje Marian Kasprzyk

Marian Kasprzyk przyszedł na świat 22 września 1939 roku w Kołomani pod Kielcami. Jego największą pasją i drogą życiową był boks. Największe sukcesy odniósł na igrzyskach olimpijskich. W 1960 roku w Rzymie zdobył brązowy medal, pokonując reprezentanta ZSRR. Udział w półfinałowej walce uniemożliwiła mu jednak kontuzja.

Cztery lata później w Tokio został mistrzem olimpijskim w wadze półśredniej. Nie poddał się, mimo że już w pierwszej rundzie złamał kciuk. Na koncie miał także brązowy medal z Mistrzostw Europy z 1961 roku i kilka krążków z Mistrzostw Polski. W barwach reprezentacji kraju wystąpił dziewięć razy, wygrywając sześć walk. W całej karierze stoczył ich łącznie 270. Na koncie miał 28 porażek.

Zobacz więcej: Do Polski nadchodzi gwałtowna zmiana pogody i odwilż. Nawet 10 stopni na plusie

Kim był legendarny sportowiec?

Marian Kasprzyk miał za sobą trudne chwile. W latach 1961-1964 był zdyskwalifikowany, początkowo dożywotnio, z powodu kary więzienia, do którego trafił za bójkę za milicjantami. Areszt opuścił tuż przed zwycięskimi igrzyskami w Tokio. Te wydarzenia stały się kanwą filmu fabularnego „Bokser” w reżyserii Juliana Dziedziny. Mariana Kasprzyka zagrał Daniel Olbrychski.

Został odznaczony Krzyżem Kawalerskim i Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, a także honorowym obywatelstwem gminy Ziębice na Dolnym Śląsku i Nagrodą im. Aleksandra Rekszy dla osób zasłużonych dla polskiego pięściarstwa. W karierze był zawodnikiem klubów: Sparta Ziębice, Łabęd, Nysa Kłodzko, BBTS Bielsko-Biała, Górnik Wesoła i Górnik Pszów.

Zobacz więcej: Wiadomo, które szkoły zostaną zamknięte przez mrozy. MEN właśnie ogłosiło

Choroba nowotworowa mistrza

W 1992 roku Marian Kaprzyk dowiedział się, że choruje na nowotwór. Konieczne okazało się wycięcie przełyku, śledziony i żołądka. Niedługo później zmarła jego ukochana żona, która zmagała się ze stwardnieniem rozsianym. Trudne wydarzenia okazały się drogą do nawrócenia.

Dziękuję Bogu za chorobę, bo właśnie po operacji się nawróciłem. Dostałem w tyłek i dopiero wtedy zacząłem się zastanawiać nad własnym życiem. Tuż przed operacją poszedłem do spowiedzi. Złapałem księdza w szpitalu, gdy już wychodził z oddziału. Wcześniej jakoś nie miałem czasu na Boga – relacjonował bokser w rozmowie z portalem Onet Sport.

 
Irmina Jach

Irmina Jach - Redaktor naczelny

Redaktor naczelna New Media 24. W branży medialnej od sześciu lat. Specjalizuje się w tworzeniu i wdrażaniu strategii, które zwiększają zasięgi i zaangażowanie odbiorców. W przeszłości redaktor naczelna portalu Goniec.pl i head of News&Business w grupie mediowej Iberion. Interesuje się tematyką true crime i historią Anglii.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze