Kaczyński prosi Polaków o wpłaty, a tu coś takiego. Skandaliczne doniesienia
Jarosław Kaczyński prosi obywateli, aby wpłacali na rzecz Prawa i Sprawiedliwości, mówiąc o problemach, z jakimi zmaga się partia. Tymczasem, jak wynika z oficjalnych rejestrów, prezes PiS nie wspiera finansowo ugrupowania. Tak samo jest w przypadku m.in. Przemysława Czarnka, Mateusza Morawieckiego czy Mariusza Błaszczaka.
Jarosław Kaczyński apeluje do obywateli o wsparcie PiS
Jarosław Kaczyński poprosił obywateli, aby wsparli finansowo Prawo i Sprawiedliwość. Wspomniał o tym podczas ubiegłotygodniowej konferencji prasowej, która odbyła się w Sejmie. Zaznaczył wówczas, że „władze nielegalnie, bezprawnie pozbawiły nas dotychczasowych 46 mln złotych”, które, jak podkreślił, „się nam należały zgodnie z regulacjami odnoszącymi się do finansowania przez państwo partii politycznych”. W jego ocenie przyczyniło się to do „poważnych trudności”.
Podkreślił jednocześnie, że partia „przez długie miesiące nie zwracała się o pomoc do społeczeństwa”, lecz teraz postanowili poprosić o wsparcie. Decyzję tę tłumaczył dużą ilością wydatków.
Stąd moja bardzo serdeczna prośba do zwolenników Prawa i Sprawiedliwości i szerzej zwolenników prawicy, do całego obozu patriotycznego […] o wpłaty na konto naszej partii – mówił.
Mariusz Błaszczak dodał przy okazji, że parlamentarzyści, a także europarlamentarzyści płacą dodatkowe składki na rzecz PiS. Jak tłumaczył, pierwsi z nich ponoszą koszty rzędu tysiąca złotych miesięcznie, a drudzy płacą pięć tysięcy złotych. Jednocześnie zaznaczył, że środki te nie są w stanie pokryć niezbędnych wydatków.
Jarosław Kaczyński płaci za mało na PiS?
Kwestie tę wzięło pod lupę radiozet.pl, które sprawdziło, że część polityków ze wspomnianej składki ma się nie wywiązywać. Portal przeanalizował oficjalne rejestry wpłat pochodzące z bieżącego roku oraz dwóch poprzedzających go, po czym doszedł do zaskakujących wniosków.
Serwis przypomina, że w rejestrze powinny znajdować się dane dotyczące przelewów od osób, które w ciągu roku zasiliły fundusz partii kwotą wynoszącą co najmniej 10 tysięcy złotych. To oznacza, że jeśli politycy w 2024 roku dostosowali się do apelu prezesa i wpłacali po 1 tys. zł miesięcznie, mogli nie znaleźć się w tym zestawieniu. Co ciekawe, wpisany jest tam Jarosław Kaczyński, który wpłacił 5 tys. zł. W zestawieniu, jak zauważa portal, zabrakło Przemysława Czarnka, Mateusza Morawieckiego czy Waldemara Budy.
Inaczej jest w przypadku np. Adama Bielana, który wraz z rodziną w tym czasie przelał na konto partii 320 tys. zł. Daniel Obajtek dał 224 tys. zł, a Patryk Jaki z żoną przeznaczyli na cele partii 177 tys. zł.
Taka kwota powinna wpłynąć na konto Prawa i Sprawiedliwości w 2025 roku
Jak przypomina radiozet.pl, do Prawa i Sprawiedliwości należy 188 posłów oraz 33 senatorów. Ci powinni w ciągu roku przelać na konto partii łącznie po 12 tys. zł, a w przypadku europarlamentarzystów kwota ta wzrasta do 60 tys. zł. Oznacza to, że ugrupowanie w 2025 roku powinno otrzymać 2,652 mln zł.
Ostatecznie jednak, jak zauważył portal, na konto partii w tym czasie wpłynęło niewiele ponad 75 tysięcy złotych. Z czego ponad 60 tys. zł wpłaciło 23. posłanek i posłów, a pozostałą część zapłaciło 7 senatorów.
Dodatkowo żaden z polityków, jak twierdzi serwis, nie wpłacił pełnej kwoty wynoszącej 12 tys. zł. Najwięcej przekazał Andrzej Adamczyk, były minister infrastruktury, który wpłacił 10 tys. zł. 6 tys. zł uiścił Marek Kuchciński, a po 5 tys. zł wpłacili Henryk Kowalczyk oraz Piotr Gliński. Pozostali zapłacili średnio po 2-3 tysiące złotych.
W przypadku europosłów wpłaty wyniosły 495,7 tys. zł. Pełne kwoty, wymagane przez partię, uiścili Marlena Maląg oraz Patryk Jaki.
Ci politycy nie zapłacili
Na liście wpłat z 2025 roku zabrakło kilku kluczowych dla partii polityków. Należą do nich np. Przemysław Czarnek, Mateusz Morawiecki, Antoni Macierewicz czy Anna Krupka. Za to Mariusza Błaszczaka nie ma w rejestrze za rok 2024, 2025 i 2026.
W bieżącym roku przez pierwszy kwartał nie wpłynęły żadne wpłaty od posłów. W tym czasie od europosłów powinno wpłynąć 300 tys. zł, lecz konto partii zasiliło jedynie ponad 75 tys. Zł. Wśród wpłacających znaleźli się: Joachim Brudziński (20 tys. zł), Adam Bielan (15 tys. zł.), Marlena Maląg, Tobiasz Bocheński i Piotr Muller (10 tys. zł).
Dlaczego tak się dzieje?
Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, RafałBochenek, w rozmowie z radiozet.pl wyjaśnił, skąd taka rozbieżność we wpłatach. Jak zauważył, „część posłów jest zwolniona z wpłat lub uiszcza obniżoną zgodnie z indywidualnymi ustaleniami kwotę”. Podkreślił, że jest to związane z karami finansowymi, które nałożono na niektórych polityków w połowie ubiegłego roku.
Bardzo mocno pilnujemy, żeby każdy europoseł przekazywał ustaloną kwotę. Wobec osób, które nie wywiązują się z tej umowy, będą wyciągane konsekwencje, na przykład przy układaniu list wyborczych – tłumaczył.