Czarnek grzmiał o „OZE-sroze”. Sam wziął dotację z UE
Podlubelska gmina Jastków otrzymała unijne dofinansowanie w wysokości 3 mln zł na projekt „Jesteśmy EKOlogiczni”. Pieniądze przeznaczono m.in. na zakładanie instalacji fotowoltaicznych. Jednym z beneficjentów był Przemysław Czarnek.
Przemysław Czarnek zostanie premierem z ramienia PiS?
Podczas sobotniej konferencji Prawa i Sprawiedliwości partia zaprezentowała ewentualnego kandydata na premiera. Wybór Jarosława Kaczyńskiego padł na Przemysława Czarnka, polityka znanego przede wszystkim z konserwatywnych poglądów i kontrowersyjnych, nierzadko obraźliwych wypowiedzi. W przeszłości niejednokrotnie uderzał m.in. w społeczność LGBTQ+ czy kobiety.
Tym razem wziął na tapet politykę energetyczną państwa, ceny prądu i odnawialne źródła energii. Szczególnie krytycznie wypowiedział się właśnie na temat OZE i Zielonego Ładu.
Nie mamy żadnego Zielonego Ładu, żadnych „OZE-sroze” dofinansowanych z dopłat. My mamy nasz miks węglowy, mamy nasze bogactwa naturalne i wara nam od nich – usłyszeliśmy.
Wkrótce media dotarły do informacji, że Przemysław Czarnek sam zdecydował się na zamontowanie na dachu paneli fotowoltaicznych. PiS nie widzi niespójności. Tobiasz Bocheński oznajmił, że „każdy na swoim dachu może mieć to, co mu się podoba”.
„OZE-sroze” z unijną dotacją
Onet ustalił, że polityk Prawa i Sprawiedliwości był beneficjentem programu unijnego „Jesteśmy EKOlogiczni w Gminie Jastków” w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014-2020. Projekt zakładał m.in. instalację paneli fotowoltaicznych na dachach mieszkańców wsi, w której dom ma Przemysław Czarnek.
Poseł przyznał, że za montaż fotowoltaiki pięć lat temu zapłacił nieco ponad 8 tys. zł. Nie zdradził jednak, ile otrzymał dotacji. Można wnioskować, że początkowo był zadowolony z tego rozwiązania – ujawnił bowiem, że jego rachunki spadły o ponad 1000 zł rocznie. Obecnie twierdzi jednak, że planuje demontaż.
Zdemontuję, gdy tylko wrócimy do władzy i do normalnych, niskich cen energii dla wszystkich Polek i Polaków, postawimy na węgiel jako bazę, a w najbliższej przyszłości także na atom. Muszę tylko sprawdzić, jak się to utylizuje. Żyjemy w wolnym kraju, każdy sam decyduje, co mu się opłaca – mówił w rozmowie z Onetem.