Policja na posesji Jarosława Kaczyńskiego. Wiemy, co się stało
Jarosław Kaczyński miał mieć podłożone ładunki wybuchowe w swoim ogrodzie – takie zgłoszenie mieli otrzymać policjanci, którzy w niedzielę wieczorem udali się do prezesa PiS. Zdaniem rzecznika partii, to kolejna prowokacja rządu.
Policja w domu Jarosława Kaczyńskiego
W niedzielę 17 maja 2026 roku policja pojawiła się pod domem Jarosława Kaczyńskiego. W godzinach wieczornych służby miały otrzymać maila, jakoby pod adresem prezesa PiS ktoś podłożył… ładunki wybuchowe w ogrodzie. Mundurowi chcieli dokonać przeszukania okolicznego terenu, aby upewnić się, że zgłoszenie jest fałszywe. O całej sprawie poinformował rzecznik Prawa i Sprawiedliwości – Rafał Bochenek.
Wieczorem, w związku ze zgłoszeniem, jakie rzekomo wpłynęło drogą elektroniczną na komendę policji, o podłożeniu ładunków wybuchowych w ogrodzie p. prezesa J. Kaczyńskiego, przed jego domem pojawił się patrol policji, który chciał dokonać przeszukania terenu wokół domu. – pisze Bochenek.
Czytaj także: Prawa jazdy polecą hurtowo. Zacznie się 3 czerwca, pilne wieści dla kierowców
Jarosław Kaczyński ofiarą prowokacji?
W swoim wpisie Rafał Bochenek zasugerował, że prezes PiS został kolejną ofiarą prowokacji. Opozycja oskarża o nie obecny rząd, który ich zdaniem zastrasza w ten sposób polityków i wolne media.
Rzecznik PiS przyznaje otwarcie, że zachowanie mundurowych było tym razem nienaganne, jednak jego zdaniem to kolejny przykład prowokacji wobec opozycji:
Do długiej listy prowokacji obecnie rządzących, wykorzystujących służby wobec opozycji i niezależnych mediów, należy dopisać wczorajszą interwencję policji na posesji p. prezesa Kaczyńskiego w Warszawie.
Choć zachowanie mundurowych akurat w tej sytuacji nie budziło kontrowersji, to trzeba jasno stwierdzić: trwa seria prowokacji wobec opozycji i przybiera ona na sile – pisze Bochenek.
Zobacz też: Dramatyczne doniesienia policji. Nie żyje 5 osób, 54 zostały ranne
Do długiej listy prowokacji obecnie rządzących, wykorzystujących służby wobec opozycji i niezależnych mediów, należy dopisać wczorajszą interwencję policji na posesji p. prezesa @OficjalnyJK w Warszawie. Wieczorem, w związku ze zgłoszeniem, jakie rzekomo wpłynęło drogą…
— Rafał Bochenek (@RafalBochenek) May 18, 2026
Seria fałszywych alarmów w Polsce
W minionym tygodniu w Polsce trwała seria fałszywych alarmów. Organy ścigania miały otrzymywać błędne informacje jakoby pod wskazanymi adresami znajdowały się osoby w stanie zagrożenia życia, lub ładunki wybuchowe. W okresie od 10 do 15 maja drogą elektroniczną miało wpłynąć aż 12 takich zgłoszeń.
Wiele z nich miało dotyczyć adresów polityków opozycji i pracowników prawicowych mediów, m.in. Republiki. Głośno zrobiło się o tym, kiedy policjanci weszli do mieszkania Tomasza Sakiewicza – naczelnego i prezesa Republiki. Funkcjonariusze zakuli w kajdanki jego asystentkę i sprawdzali, czy nie ma w nim osoby w stanie zagrożenia życia.