Zmasowany atak na Ukrainę. „Niedźwiedzie” w powietrzu
W nocy z 19 na 20 stycznia Rosja przeprowadziła atak powietrzny na Ukrainę. Mieszkańcy Kijowa zostali odcięci od prądu i wody. Zginął 50-letni mężczyzna. W wyniku tego zdarzenia Polska zamknęła konkretne lotniska.
Zmasowany atak Rosji na Ukrainę
Ukraina po raz kolejny zmierzyła się z rosyjskim atakiem. W nocy z 19 na 20 stycznia Rosjanie wypuścili drony oraz pociski balistyczne. Jednym z celów Krymu, jak podaje BBC Ukraina, był Kijów i jego okolice oraz tamtejsze elektrociepłownie, elektrownie wodne, a także inne ważne obiekty infrastruktury.
Po tym ataku na stolicę bez ciepła pozostaje 5635 bloków. Prawie 80 procent z nich to budynki, w których przywracano dostawy ciepła po 9 stycznia – napisał na Telegramie mer miasta Witalij Kliczko.
W wielu regionów kraju ogłoszono alarm lotniczy, spowodowany rosyjskimi pociskami manewrującymi, stwarzającymi zagrożenie. Jak informują Siły Powietrzne Ukrainy, z rosyjskiej bazy wojskowej Oleńja wystartowało kilka samolotów Tu-95, zwanych „Niedźwiedziami”.
Wołodymyr Zełenski ostrzegał przed rosyjskim atakiem na Ukrainę
W poniedziałek 19 stycznia Wołodymyr Zełenski przemówił do swoich rodaków. Ostrzegł, że Rosja przygotowuje się do masowego ataku na Ukrainę, apelując tym samym o zachowanie czujności i stosowanie się do otrzymanych poleceń.
W tych dniach trzeba nadal być bardzo uważnym – Rosja przygotowała się do uderzenia, uderzenia masowego i czeka na moment, aby je zadań. Proszę, zwracajcie uwagę na wszystkie alarmy lotnicze, a w każdym obwodzie powinna być gotowość do możliwie najszybszej reakcji i wsparcia ludzi – mówił.
Polskie lotniska wstrzymały loty. Wszystko z powodu ataku Rosji na Ukrainę
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej przekazała, że z powodu zapewnienia swobody dla działań lotnictwa wojskowego, podjęto decyzję o zamknięciu lotnisk w Lublinie oraz Rzeszowie. Następnie, jeszcze przed godziną 8 ich prace wznowiono.
Głos w sprawie zabrał wiceszef MON, Cezary Tomczyk. Jak zaznaczył w rozmowie z TVN24, zamknięcie lotnisk miało charakter prewencyjny. Jednocześnie zapewnił, że „nie było i nie ma żadnego zagrożenia dla polskiej przestrzeni powietrznej”.
Za każdym razem, kiedy Rosja podrywa bombowce strategiczne albo myśliwce, które mogą przenosić rakiety hipersoniczne, Polska po prostu aktywuje swoje systemy, żeby być w pełnej gotowości – tłumaczył.