Wypadek na DK10 w okolicy Torunia. Z samochodu nic nie zostało
W nocy 22 stycznia na Drodze Krajowej nr 10. wydarzył się wypadek. Samochód osobowy został doszczętnie zniszczony, a internauci przypuszczają, że pojazd jechał z niedozwoloną prędkością. Kierowca cudem uszedł z życiem.
Wypadek na DK10
Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej (KM PSP) w Toruniu poinformowała o wypadku samochodowym w Lubiczu Górnym (woj. kujawsko-pomorskie). Do zdarzenia doszło bowiem 22 stycznia przed świtem, około godziny 3:07. Samochód osobowy z niewyjaśnionych przyczyn zjechał z Drogi Krajowej nr 10 na pobocze i uległ zniszczeniu. Służby zamieściły na Facebooku krótki komunikat wraz ze zdjęciami z wypadku:
22.01.2026 roku, godz. 03:07, Lubicz Górny, DK10 (320 km) – zdarzenie drogowe z udziałem jednego samochodu osobowego.
Na fotografiach pojazd jest absolutnie zmasakrowany. Wgniecenia są widoczne ze wszystkich stron, obnażona jest także cała maszyneria wewnętrzna samochodu.
Akcja ratunkowa
Jak poinformowała toruńska KM PSP w akcji ratunkowej brali udział także członkowie Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP), w tym:
- Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza (JRG) nr 3. oraz
- Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy (KSRG).
Co to KSRG? To elitarny ogólnopolski system OSP, którego funkcjonariusze muszą spełniać wyższe standardy co do wyszkolenia ludzi i jakości sprzętu. Jednostka KSRG często uczestniczy w poważnych akcjach poza swoją gminą.
Według informacji przekazanych przez strażaków w wyniku wypadku ucierpiała tylko jedna osoba:
Jedna osoba poszkodowana została zabrana przez Zespół Ratownictwa Medycznego do szpitala.
Prawdopodobnie był to kierowca pojazdu.
Kierowca cudem przeżył
Na zdjęciach KP PSP Toruń samochód był w opłakanym stanie. Internauci byli więc zszokowani, że kierowca nie zmarł na miejscu:
Cud, że z takiego wraku ktoś wyszedł cało z życiem.
Inni użytkownik uznał, że życie kierowcy to dowód progresu technologicznego. Uznał, że współczesne pojazdy są bardzo bezpieczne:
Spójrzmy, jak potężny jest poziom bezpieczeństwa współczesnych aut. Człowiek został odwieziony do szpitala żywy. Nie do pomyślenia w popularnych autach konstruowanych nawet na początku XXI wieku.
Przyczyna wypadku
Służby nie podały oficjalnej przyczyny wypadku samochodu osobowego na DK 10. Na podstawie oceny zniszczeń pojazdu internauci przypuszczają jednak, że kierowca jechał szybciej, niż nakazywały przepisy:
Chyba prędkość była lekko przekroczona.
Pojawiła się także wypowiedź mieszkanki okolicy miejsca, gdzie doszło do wypadku. Użytkowniczka stwierdziła bowiem, że w nocy z 21 na 22 stycznia ktoś „ćwiczył szybką jazdę”:
Ciekawe, czy to ten sam, co pół nocy ćwiczył szybką jazdę na lodzie w uliczkach osiedla…