USA chcą pomocy Polski ws. wojny z Iranem? Jest odpowiedź szefa MON
Polska znalazła się pod presją ze strony Stanów Zjednoczonych. Jak donosi „Rzeczpospolita”, Waszyngton zasugerował, aby Warszawa przekazała jedną ze swoich dwóch baterii systemu Patriot oraz nowoczesne pociski PAC-3 MSE na Bliski Wschód. Powodem jest krytyczny niedobór amunicji u sojuszników w rejonie Zatoki Perskiej.
Kraje Zatoki na granicy wytrzymałości
Wojna na Bliskim Wschodzie, która zaogniła się pod koniec lutego, doprowadziła do masowego zużycia środków obrony przeciwpowietrznej. Skala irańskich ataków dronowych i rakietowych jest bezprecedensowa:
-
2400 pocisków przechwytujących – tyle wystrzeliły kraje Zatoki Perskiej w ciągu zaledwie miesiąca.
-
2800 sztuk – tyle wynosiły ich całkowite zapasy przed wybuchem konfliktu.
Przy obecnym tempie walk, systemy obronne w regionie mogą wkrótce stać się bezużyteczne z powodu braku „amunicji”.
Zobacz więcej: Trump ma zaskakujący plan. Nagły zwrot ws. wojny z Iranem
Stanowcze „nie” polskiego rządu
Mimo nieoficjalnych sugestii płynących z USA, polskie władze ucięły spekulacje o osłabieniu własnej obrony powietrznej. Wicepremier i minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, postawił sprawę jasno we wpisie na platformie X:
Nasze baterie Patriot i ich uzbrojenie służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO. Nic w tej kwestii się nie zmienia i nigdzie nie planujemy ich przemieszczać! Bezpieczeństwo Polski jest absolutnym priorytetem.
Rzecznik MON, Janusz Sejmej, dodał, że nie ma mowy o oficjalnych „naciskach”, a jedynie o „sugestiach” dotyczących większej koncentracji sił na Bliskim Wschodzie.
Zobacz więcej: Wybuchy i chmura ognia nad Bałtykiem, ogłoszono alarmy. Porażające nagrania obiegły świat
Kluczowe problemy
-
Opóźnienia dostaw: Dotyczą nie tylko rakiet PAC-3 MSE, ale też pocisków powietrze-powietrze AIM-120 oraz manewrujących JASSM-ER.
-
Brak kar umownych: Kontrakty zawierane w ramach procedury Foreign Military Sales (FMS) są specyficzne. Nawet wieloletnie opóźnienia ze strony USA nie skutkują karami finansowymi dla dostawcy.
-
Brak rozwiązań pomostowych: Przekazanie starszych systemów w zamian za nowe jest obecnie mało prawdopodobne ze względu na globalny deficyt uzbrojenia.
Minister energii Miłosz Motyka podkreślił w RMF FM, że sytuacja wymusza na Europie „skracanie łańcucha dostaw” i budowę własnych fabryk amunicji, by nie polegać wyłącznie na transatlantyckim transporcie w sytuacjach kryzysowych.
Zobacz więcej: Trump ma zaskakujący plan. Nagły zwrot ws. wojny z Iranem
Stanowcze „nie” polskiego rządu
Mimo nieoficjalnych sugestii płynących z USA, polskie władze ucięły spekulacje o osłabieniu własnej obrony powietrznej. Wicepremier i minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, postawił sprawę jasno we wpisie na platformie X:
Nasze baterie Patriot i ich uzbrojenie służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO. Nic w tej kwestii się nie zmienia i nigdzie nie planujemy ich przemieszczać! Bezpieczeństwo Polski jest absolutnym priorytetem.
Rzecznik MON, Janusz Sejmej, dodał, że nie ma mowy o oficjalnych „naciskach”, a jedynie o „sugestiach” dotyczących większej koncentracji sił na Bliskim Wschodzie.
Zobacz więcej: Wybuchy i chmura ognia nad Bałtykiem, ogłoszono alarmy. Porażające nagrania obiegły świat
Kluczowe problemy
-
Opóźnienia dostaw: Dotyczą nie tylko rakiet PAC-3 MSE, ale też pocisków powietrze-powietrze AIM-120 oraz manewrujących JASSM-ER.
-
Brak kar umownych: Kontrakty zawierane w ramach procedury Foreign Military Sales (FMS) są specyficzne. Nawet wieloletnie opóźnienia ze strony USA nie skutkują karami finansowymi dla dostawcy.
-
Brak rozwiązań pomostowych: Przekazanie starszych systemów w zamian za nowe jest obecnie mało prawdopodobne ze względu na globalny deficyt uzbrojenia.
Minister energii Miłosz Motyka podkreślił w RMF FM, że sytuacja wymusza na Europie „skracanie łańcucha dostaw” i budowę własnych fabryk amunicji, by nie polegać wyłącznie na transatlantyckim transporcie w sytuacjach kryzysowych.