Tragedia podczas wielkanocnej pielgrzymki. 55-latek zginął w dramatycznych okolicznościach
Pielgrzymka do francuskiego Lourdes zakończyła się tragedią. W Niedzielę Wielkanocną w wypadku zginął Federico Prato, kierowca autobusu, przewożący wiernych. Poniósł śmierć pod kołami pojazdu, którym wcześniej kierował.
Tragedia podczas pielgrzymki
Do dramatycznego zdarzenia, jak podają lokalne francuskie media, doszło tuż przed godziną 21 w Wielką Niedzielę, która w tym roku przypadła na 5 kwietnia. Część wiernych z włoskiej Ligurii udała się do znajdującego się we Francji Louders, by właśnie tam celebrować Święta Wielkanocne. Nieoczekiwanie jednak świętowanie zostało brutalnie przerwane tragedią.
Nie żyje kierowca, który zawiózł wiernych na pielgrzymkę
Jak wynika z informacji podawanych przez tamtejsze lokalne media, do zdarzenia doszło na pochyłym terenie, na którym zaparkowano autobus. Nieoczekiwanie jednak pojazd zaczął się zsuwać, lecz kierowcy nie było w środku.
Federico Prato starał się zatrzymać autokar, lecz nie udało mu się tego zrobić. Maszyna ostatecznie przejechała po nim, a wszystko działo się na oczach kilku osób. Autobus był pusty, nie było w nim pozostałych pasażerów.
Po tym, jak pojazd przejechał po 55-latku, nie zatrzymał się, lecz sunął dalej w dół. Uderzył w bramę jednej z prywatnych posesji i wówczas zakończył jazdę.
Służby na miejscu zjawiły się błyskawicznie, lecz nie udało im się uratować życia kierowcy. Medycy stwierdzili zgon 55-latka.
Pielgrzymka zakończona dramatem. Trwa dochodzenie ws. śmierci kierowcy
Francuskie służby po zdarzeniu rozpoczęły dochodzenie, które mają za zadanie ustalić, co dokładnie wydarzyło się feralnego dnia i jak doszło do tragedii. Autobus, który przejechał po kierowcy, został zabezpieczony. Dodatkowo zaplanowano także sekcję zwłok kierowcy.