Poszedł kosić trawę, nie żyje. Tragiczna śmierć 23-letniego Polaka
Ne żyje 23-letni Polak przebywający w Anglii. Mężczyzna zginął w trakcie koszenia trawy i choć początkowo uważano, że zdarzenie to było nieszczęśliwym wypadkiem, śledztwo wykazało nowe fakty.
Dramat podczas koszenia trawy. Nie żyje 23-latek
Zdarzenia miało miejsce w październiku 2021 roku w North Stainley, nieopodal Ripon. To właśnie tam pracował 23-letni Polak przy koszeniu trawy na nachylonym brzegu stawu. Nieoczekiwanie jednak doszło do dramatu, a samojezdna kosiarka przewróciła się, po czym przygniotła mężczyznę.
Kamila odnaleziono w stawie i uznano, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Sekcja zwłok wykazała, że ofiara doznała po lewej stronie głowy ostrych urazów tępych, które miały spowodować uderzenia ostrzy.
Jak wynika z informacji podawanych przez brytyjski Urząd ds. Bezpieczeństwa i Higieny Pracy, był to ostatni dzień pracy mężczyzny w tej firmie. Kilka dni później miał rozpocząć pracę w innym miejscu.
Są nowe ustalenia ws. śmierci 23-letniego Polaka
Mężczyzna, który zginął, pracował dla angielskiej firmy zajmującej się utrzymaniem ładu i porządku na zielonych terenach. 18 lutego brytyjski Urząd ds. Bezpieczeństwa i Higieny Pracy przekazał, że są nowe ustalenia ws. tragedii, a zakład otrzymał grzywnę wynoszącą 27 tys. funtów. Dodatkowo zobowiązano go do uiszczenia 11 166 funtów jako koszty sądowe. To za sprawą prowadzonego śledztwa, podczas którego ujawniono, że w kosiarce brakowało zabezpieczenia przed wywróceniem.
Wyjaśniono, że system ten, choć jest kluczowy w pomocy zachowania bezpieczeństwa, został zdemontowany. Ponadto firma miała nie wywiązywać się ze sprawdzenia ryzyka względem miejsca pracy.
23-letni Polak nie żyje. Jego bliscy są pogrążeni w smutku
Brytyjski Urząd ds. Bezpieczeństwa i Higieny Pracy przekazał oświadczenie wydane przez bliskich Kamila. Ci wyrazili w nim smutek, który towarzyszy im po tej dramatycznej śmierci. Rodzina 23-latka podkreśliła w wydanym komunikacie, że tej tragedii można było uniknąć.
Ból, który odczuwam każdego dnia od tamtej tragedii, jest niewyobrażalny, nie życzę go nikomu. Tego dnia straciłem cząstkę siebie. Nigdy nie będę mógł go przytulić, powiedzieć mu, jak bardzo go kocham. Nigdy nie dostanę od niego kwiatów, nigdy nie poznam jego żony ani dzieci. Kamil był dla mnie wsparciem fizycznym i psychicznym. […] Co gorsza, wierzymy, że jego śmierci można było zapobiec i nigdy nie powinna była nastąpić – przekazano.
A grounds maintenance company has been fined after 23-year-old Kamil Grygieniec was killed when a ride-on mower overturned on a steep slope near Ripon.
— Health and Safety Executive (@H_S_E) February 19, 2026
“This was a tragic and entirely avoidable loss of life.”
You can read more about this case here: https://t.co/UDITWuRftU pic.twitter.com/RC4PgEsgiy