Atak nożownika w centrum Gdańska. Po dwóch dniach przekazano tragiczne wieści
Tragiczny finał ataku nożownika, który miał miejsce w niedzielę 21 grudnia w Gdańsku przy ulicy Stągiewnej. Według doniesień mediów, mężczyzna, który został raniony przez napastnika, zmarł.
Atak nożownika w Gdańsku. Nie żyje mężczyzna
Do koszmarnego zdarzania doszło w niedzielę 21 grudnia, około godziny 13 w Gdańsku na ulicy Stągiewnej. Wówczas mężczyzna został zaatakowany przez napastnika ostrym narzędziem. Niestety ofiara nie żyje, o czym poinformował w rozmowie z TVN24 Mariusz Duszyński, rzecznik gdańskiej prokuratury okręgowej. Jak podaje prokurator, zgon miał miejsce w momencie trwania posiedzenia aresztowego w sprawie podejrzanego o ten czyn.
Wspomniał również o wnioskowaniu dotyczącym aresztowania podejrzanego. Tłumaczył tę decyzję obawą o ewentualną próbę zbiegnięcia przed poniesieniem konsekwencji. Wówczas 26-latek miał usłyszeć zarzut usiłowania zabójstwa. Z racji śmierci ofiary, do której doszło we wtorek 23 grudnia, może on się zmienić na zarzut zabójstwa. By tak się jednak stało, niezbędna może się okazać sekcja zwłok. Ta może wykluczyć lub potwierdzić, czy mężczyzna zmarł na skutek poniesionych obrażeń.
Atak nożownika. Co wydarzyło się w Gdańsku?
Do ataku nożownika doszło w niedzielę 21 grudnia, o czym informowała na portalu X Pomorska Policja. Przekazała, że raniony mężczyzna trafił do szpitala. Funkcjonariusze wyjaśnili również, że o wszystkim poinformowano prokurator, a „sprawą zajęli się kryminalni”. Ich zadaniem jest zdobycie szczegółowych informacji związanych z atakiem.
Jak twierdzi portal zawszepomorze.pl, mężczyzna na krótko przed zdarzeniem miał zareagować na seksistowskie zaczepki, które poleciały w kierunku jego partnerki. Wówczas napastnik zaatakował go nożem, trafiając w brzuch. Ofiarą błyskawicznie zajęli się przechodnie, którzy wezwali na miejsce odpowiednie służby.
Szybka reakcja służb na atak nożownika w Gdańsku
Podejrzany o brutalny atak uciekł z miejsca zdarzenia i jeszcze tego samego dnia trafił w ręce policji. Jest nim 26-letni mężczyzna, obywatel Polski. Według doniesień serwisu zawszepomorze.pl, był on już wcześniej karany, m.in. za pobicie.