Kacper Tomasiak niespodziewanie wyszedł do dziennikarzy. Ujawnił gorzką prawdę o medalu
Niespodziewany problem na konferencji
Jak relacjonował „Przegląd Sportowy” Onet, gdy Tomasiak wszedł na salę konferencyjną, było po nim widać ogromne zmęczenie po emocjonującym wieczorze. W pewnym momencie poproszono go, by zaprezentował srebrny krążek. Wtedy wyszło na jaw, że medal… zdążył się „popsuć”.
Zerwała się wstążka, na której był zawieszony. Na szczęście sytuację szybko opanowano i nie doszło do większych komplikacji. Organizatorzy sprawnie naprawili usterkę, a medal bezpiecznie wrócił na swoje miejsce.
To drobne zamieszanie mogło skończyć się znacznie gorzej. Wystarczy przypomnieć przypadek Breezy Johnson. Gdy Amerykance zerwała się wstążka, złoty medal upadł na ziemię i pękł. Tomasiak uniknął podobnego pecha.
Zobacz więcej: Trudno uwierzyć, kim są rodzice Kacpra Tomasiaka. Zaskoczenie to mało powiedziane
Pytania dziennikarzy
Podczas spotkania z mediami młody skoczek odpowiadał także na pytania zagranicznych dziennikarzy, którzy byli pod wrażeniem jego odporności psychicznej. Zwłaszcza że dla 19-latka to olimpijski debiut.
Nie wiem, jak udało mi się oddawać tak dobre skoki. Największą presję czułem tuż przed skokiem, siedząc na belce. Już podczas samego skoku nie myślałem zbyt wiele i to mi pomogło – przyznał szczerze.
Te słowa tylko potwierdzają, że kluczem do sukcesu była koncentracja i umiejętność „wyłączenia” emocji w decydującym momencie.
Kacper Tomasiak w kolejnym konkursie
Srebro na skoczni normalnej nie zamyka olimpijskiego rozdziału Tomasiaka. Już we wtorek wystąpi w konkursie drużyn mieszanych razem z Pawłem Wąskiem, Anną Twardosz i Polą Bełtowską.
Przed nim także start na dużej skoczni (14 lutego) oraz konkurs duetów zaplanowany na 16 lutego. Intensywny harmonogram oznacza jedno. Młody Polak nie ma czasu na długie świętowanie. Zamiast tego czekają go kolejne wyzwania i szansa, by jeszcze mocniej zaznaczyć swoją obecność w światowych skokach.