„Śmiertelne zagrożenie dla Polski”. Adrian Zandberg ostrzega
Adrian Zandberg gościł w programie „Graffiti” i tam podzielił się swoimi spostrzeżeniami związanymi z sytuacją dotyczącą Grenlandii. Wspomniał wówczas o „śmiertelnym zagrożeniu dla Polski”.
Adrian Zandberg ostro o planach Donalda Trumpa
Szef partii Razem pojawił się w programie „Graffiti” na antenie Polsatu, gdzie podzielił się swoimi spostrzeżeniami ws. Grenlandii. Jego zdaniem spór o tamtejsze tereny jest dla naszego kraju „śmiertelnym zagrożeniem”.
To jest śmiertelne zagrożenie dla Polski, jeżeli przyjmiemy za normalne, że takie, czy inne mocarstwo może powiedzieć innemu krajowi: oddaj mi swoje terytorium […] Dla nas w Polsce to jest śmiertelne zagrożenie, jeżeli przyjmiemy za normalne, że nie rządzi prawo międzynarodowe, tylko naga siła. I to jest ta sytuacja, w której dzisiaj jesteśmy – tłumaczył.
Adrian Zandberg odniósł się również do sytuacji dotyczącej Grenlandii i wyjaśnił, jakie w tym przypadku Polska powinna mieć stanowisko. Jego zdaniem powinno ono opierać się na zobowiązaniach i fundamentalnym interesie.
Polska ws. Grenlandii powinna zareagować zgodnie z naszymi zobowiązaniami i fundamentalnym interesem. A fundamentalnym interesem Polski jest to, żeby zasada nienaruszalności granic państw była szanowana i respektowana – tłumaczył.
Adrian Zandberg komentuje sytuację związaną z Grenlandią
Szef partii Razem wspomniał również o argumentach, którymi tłumaczą Amerykanie chęć odebrania Duńczykom Grenlandii. Zdaniem polityka, choć padają tam zapewnienia dotyczące bezpieczeństwa, on w zupełności się z nimi nie zgadza.
To jest dla nie zupełnie niewyobrażalne, biorąc pod uwagę to, jaka jest treść Paktu Północnoatlantyckiego, jako porozumienia pomiędzy suwerennymi państwami. Chcą zabrać Duńczykom fragment ich terytorium, mówiąc, że chodzi o kwestie bezpieczeństwa. Tymczasem to Amerykanie z własnej woli, na przestrzeni ostatnich dekad, wycofali bardzo duże jednostki, które stacjonowały na Grenlandii, na bazie porozumienia i za zgodą Duńczyków w ramach Paktu Północnoatlantyckiego – powiedział.
Lider partii Razem o planie nałożenia cła. Wspomniał o Polsce
Polityk podczas rozmowy w programie „Graffiti” wspomniał o planie Donalda Trumpa. Dotyczy on planu nałożenia dodatkowych ceł na towary z kilku europejskich państw wskazujących krytyczne stanowisko ws. przejęcia przez USA Grenlandii. Lider partii Razem uważa, że wprawdzie na liście nie ma Polski, lecz to nie oznacza, że nasz kraj mogą ominąć pewne konsekwencje.
Jeżeli ktoś zakłada, że fakt niewskazania Polski na liście krajów objętych cłami, nie będzie oznaczać konsekwencji dla naszej gospodarki, to albo jest naiwny albo nie rozumie, jak działają układy handlowe […] W związku z tym, twarda wojna handlowa Donalda Trumpa z częścią krajów UE nie jest w praktyce możliwa. To oznacza twardą wojnę z całą UE, w tym Polską. Bądźmy świadomi tych konsekwencji- powiedział.
Adrian Zandberg jednocześnie zauważył, że sytuacja ta może negatywnie odbić się nie tylko na Polsce. Mianowicie jego zdaniem dotknąć może całą Unię Europejską.
Jeżeli imperia będą mogły obwoływać jakiś kawałek świata, swoją sferą wpływów i w ramach tej sfery wpływów swobodnie zabierać innym państwom ich terytorium, to warto odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie jest państwo w naszym regionie, które chętnie obwołałoby nasz region i Polskę swoją sferą wpływów i chciałoby w naszym regionie odbierać innym państwom ich terytorium […] I odpowiedzmy sobie na pytanie, co się stanie, jeżeli zostanie zrealizowany sen niektórych amerykańskich strategów, związanych ze środowiskiem Donalda Trumpa, sen o tym, żeby rozbić Unię Europejską, żeby UE się rozpadła, żeby UE rozsypała się na szereg państw, których charakter relacji ze Stanami Zjednoczonymi w najlepszym razie będzie wasalny. Bo to jest wprost formułowane przez amerykańskich polityków, którzy o tym mówią – powiedział.
Zandberg podczas tej rozmowy został zapytany, czy w takim przypadku Polska powinna wysłać swoje wojska na Grenlandię. Lider partii Razem zaznaczył, że nie jest „ekspertem w tym zakresie”, a co za tym idzie, nie może wypowiedzieć się w tym temacie.
Jeżeli mówimy o aspekcie militarnym i o bezpieczeństwie w regionie arktycznym, to jest kwestia tego, jakie realnie polska armia ma możliwości, jeżeli chodzi o operowanie w takich warunkach geograficznych, w takich warunkach pogodowych. Ja nie jestem ekspertem w tym zakresie, nie będę stroić się w szatę eksperta – wyjaśnił.