Policja wkroczyła do warszawskiego szpitala. Prokuratura wydała komunikat, chodzi o śmierć 31-latki
Śledztwo w sprawie śmierci 31-letniej kobiety w szpitalu przy ul. Madalińskiego w Warszawie nabiera tempa. W środę, 8 kwietnia, policja i prokuratura przeprowadziły szczegółowe przeszukanie placówki. Sprawa dotyczy wstrząsającej pomyłki z grudnia 2025 roku, kiedy to pacjentce podczas zabiegu zamiast tlenu podano podtlenek azotu.
Przeszukanie w szpitalu w Warszawie
Decyzja o wejściu śledczych do szpitala zapadła, ponieważ personel nie wykazywał chęci do dobrowolnej pomocy. Prokurator Piotr Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie wyjaśnił w rozmowie z Radiem ZET, że działania te były konieczne:
Przeszukanie było konieczne, bo personel szpitala nie współpracuje ze śledczymi.
Podczas akcji sprawdzono salę operacyjną oraz zabezpieczono dokumentację medyczną i dane z nośników elektronicznych. Przeprowadzono również eksperyment procesowy, który ma dokładnie odtworzyć przebieg tragicznych wydarzeń.
Zobacz więcej: Ryszard Rynkowski został skazany. Poniesie szokującą karę
Fatalny błąd podczas remontu szpitalu
Z ustaleń prokuratury wynika, że przyczyną tragedii mógł być błąd techniczny popełniony podczas prac remontowych w szpitalu. Śledczy podejrzewają, że pomylono węże doprowadzające gazy medyczne do aparatury. W efekcie, zamiast ratującego życie tlenu, do płuc 31-latki popłynął podtlenek azotu.
Prokurator Skiba podkreśla, że sprawa jest badana bardzo szeroko:
Głównym celem postępowania jest ustalenie bezpośrednich przyczyn tego, że prosty zabieg ginekologiczny zakończył się śmiercią ciężarnej kobiety.
Zobacz więcej: Zaczęło się 8 kwietnia. Tych leków zabraknie w aptekach
Na jakim etapie jest śledztwo?
Mimo że prokuratura działa zdecydowanie, na ten moment nikt nie usłyszał jeszcze oficjalnych zarzutów. Śledczy zbierają dowody „pełną ławą”, aby nikt nie mógł zarzucić im przeoczenia istotnych faktów. Jak zaznaczył prokurator:
Śledztwo jest dynamiczne, pojawiają się nowe ustalenia, które cały czas weryfikujemy.
Ze względu na stopień skomplikowania i konieczność analizy technicznej, końcowa decyzja o tym, kto poniesie odpowiedzialność, może jednak zająć jeszcze sporo czasu.