Pół miliona ludzi bez ogrzewania. Stolica na skraju katastrofy po atakach

Ukraina po rosyjskim ataku. Fot. DSNS/X (ilustracyjne) Ukraina po rosyjskim ataku. Fot. DSNS/X (ilustracyjne)

Kijów znalazł się na granicy katastrofy humanitarnej po kolejnych rosyjskich atakach. Zniszczenia infrastruktury pozbawiły setki tysięcy ludzi podstawowych warunków do życia, a ponad pół miliona mieszkańców pozostaje bez ogrzewania w siarczystym mrozie.

Ukraina bez prądu i ogrzewania

Po ostatnich rosyjskich ostrzałach system energetyczny stolicy działa jedynie częściowo. Energetycy włączają prąd rotacyjnie, a żeby podnieść temperaturę w mieszkaniach, wyłączają ciepłą wodę. Na miejscu jest wysłannik Radia ZET Miłosz Gocłowski, który podkreśla, że „jedyną szansą na jakąkolwiek poprawę sytuacji jest koniec zimy”.

Na razie jednak prognozy nie przynoszą ulgi. Synoptycy zapowiadają kolejne silne mrozy, a temperatura może spaść nawet do minus 20 stopni. Mieszkańcy mówią wprost, że w ich lokalach panują warunki zagrażające zdrowiu.

Zobacz więcej: Jarosław Kaczyński pilnie trafił do szpitala. PiS potwierdza

Warunki na Ukrainie

Relacje z Kijowa pokazują skalę kryzysu. Jedna z mieszkanek powiedziała reporterowi:

W mieszkaniu są teraz 3 lub 4 stopnie. Wnuczka chodzi w kożuchu, ja mam na sobie kilkanaście warstw i w tym samym śpimy.

Dodała, że bez prądu i ogrzewania codzienne funkcjonowanie staje się niemal niemożliwe. Wielu ludzi próbuje ogrzewać się świecami lub kuchenkami turystycznymi. Do tego dochodzi strach przed nocnymi ostrzałami.

Sen również jest wyzwaniem, bo Rosjanie w nocy ostrzeliwują miasto – słyszymy w Kijowie.

Zobacz więcej: 115 zł zamiast 399 zł. Polacy szturmują Jysk

Ewakuacja na Ukrainie

Ukraiński wywiad ostrzega przed kolejnymi masowymi nalotami rakietowymi. Władze apelują, by osoby, które mogą, opuściły miasto. Jak podkreślają urzędnicy, „każda osoba mniej oznacza mniejsze zapotrzebowanie na prąd, wodę i ciepło”. Mieszkańcy potwierdzają, że sytuacja staje się coraz trudniejsza.

Od pięciu dni nie mamy prądu. Żyjemy w całkowitych ciemnościach. Ogrzewania nie mamy od ponad tygodnia. Woda z kranu leci delikatnie, ale tylko zimna – relacjonuje jeden z kijowian.

Pomoc z Polski

W tym tygodniu do stolicy Ukrainy zaczęły stopniowo docierać generatory kupione dzięki zbiórkom przeprowadzonym w Polsce. Jednocześnie zapowiedziano, że wkrótce do miasta trafią również urządzenia z polskich rezerw strategicznych. Sprzęt ma zasilać przede wszystkim szpitale, punkty grzewcze oraz inne obiekty kluczowe dla przetrwania mieszkańców w warunkach silnych mrozów i przerw w dostawach energii.

Ukraińskie władze podkreślają przy tym, że bez takiego wsparcia z zagranicy sytuacja byłaby jeszcze bardziej dramatyczna. Generatory nie rozwiążą wszystkich problemów, jednak mają zapewnić choć minimalne poczucie bezpieczeństwa i umożliwić funkcjonowanie podstawowych usług w czasie, gdy sieć energetyczna wciąż nie jest w stanie normalnie pracować.

Atak na Kijów

W nocy z wtorku na środę doszło do kolejnego tragicznego ataku na Kijów. Tym razem rosyjski dron uderzył w apartamentowiec, wywołując pożar jednego z mieszkań. W wyniku tego zdarzenia zginęły dwie osoby, a na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe.

Mieszkające tam małżeństwo spłonęło żywcem, ich dzieci trafiły do szpitala – przekazali lokalni urzędnicy, informując jednocześnie o ciężkim stanie poszkodowanych.

Dramat rozegrał się w środku nocy, kiedy większość mieszkańców spała, co dodatkowo potęguje skalę tragedii. Rosyjskie wojska do ostrzałów wykorzystują między innymi rakiety Ch-22, które są bardzo trudne do zestrzelenia i jednocześnie wyjątkowo niecelne.

 
Julia Debek

Julia Debek - Redaktor

Dziennikarka portalu New Media 24. Studentka II roku politologii na Uniwersytecie Warszawskim, łącząca wiedzę akademicką z praktyką dziennikarską. Interesuje się tematami społeczno-politycznymi, mediami oraz analizą bieżących wydarzeń w Polsce i na świecie. Doświadczenie redakcyjne zdobywała m.in. w portalu Goniec.pl, gdzie pracowała jako redaktorka, zajmująca się opracowywaniem, korektą i weryfikacją treści.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze