Masz mObywatela? CERT właśnie wydało pilne ostrzeżenie
Wykryto nowe oszustwo, polegające na podszywaniu się pod mObywatela. Kierowcy otrzymują podejrzane wiadomości o rzekomym mandacie. Jeżeli klikną w link, wyłudzacze będą mieli dostęp do ich kont.
Nowe oszustwo dla kierowców w mObywatelu
Zespół Reagowania na Zagrożenia Cybernetyczne (CERT) w Orange Polska opublikował ostrzeżenie na temat nowego oszustwa. Wyłudzacze pieniędzy podszywają się pod aplikację mObywatel. Wysyłają wiadomości SMS o niezapłaconym mandacie:
Do właściciela pojazdu: System potwierdził, że Twój wpis o wykroczeniu drogowym wszedł w fazę rozliczeń. Zgodnie z odpowiednimi zmianami w przepisach ruchu drogowego, nadal możesz skorzystać z 50% zniżki na mandat, ale zniżka ta automatycznie wygaśnie po 24 godzinach.
Jednym z kluczowych elementów informacji, które wzbudzają podejrzenia to możliwość zapłacenia o 50% mniejszej kary w ciągu najbliższych 24 godzin. To rutynowy zabieg stosowany przez oszustów po to, aby wymusić na ofierze presję czasu, która sprzyja podejmowaniu pochopnych decyzji.
SMS o mandacie, „zniżka 50%” i domena z Wysp Kokosowych? To nie mObywatel, tylko oszustwo. Te "red flagi" mogą śmieszyć, ale skutki są jak najbardziej poważne --> https://t.co/Zix2WkwR3V pic.twitter.com/jKY1DsfVTE
— CERT Orange Polska (@CERT_OPL) May 29, 2026
Groźba konsekwencji
We wiadomości oszuści umieszczają także konsekwencje braku zapłaty mandatu. Należą do nich:
- kwota mandatu zostanie natychmiast przywrócona do pierwotnej wysokości,
- opłata za opóźnienie w płatności w wysokości 0,5% bedzie naliczana codziennie oraz
- uniemożliwienie zaliczenia corocznego przeglądu technicznego.
Jak podkreślają autorzy komunikatu z Orange Polska, ostatnia z tych gróźb to „absolutna bzdura”. Zauważają, że lista konsekwencji ma na celu wprowadzić w stres i uśpić czujność kierowców.
Link do strony z Wysp Kokosowych
W SMS widnieje także link do strony, na której można opłacić rzekomy mandat. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda wiarygodnie, efektywnie udając prawdziwą aplikację mObywatel. Rządowe strony zawsze kończą się „.gov.pl”. Jednakże w adresie URL pojawia się końcówka „.cc”, czyli domena przypisana Wyspom Kokosowym w Australii.
Kolejną wskazówką na to, że oszuści nie są z Polski są błędy językowe. Orange Polska zwróciło m.in. uwagę na komunikaty strony pokroju: „Istnieje niezapłacona mandat drogowy”.
Kradną dane karty
Kwota rzekomego mandatu po obniżce o 50% to tylko 91 zł. Prawdziwym celem oszustów nie jest bowiem otrzymanie tych pieniędzy, a poznanie danych wrażliwych osoby płacącej. W trakcie regulowania rachunku strona prosi o podanie informacji o:
- numerze karty płatniczej,
- dacie ważności,
- kodzie CVV/CVC oraz
- imieniu i nazwisku właściciela.
Jeżeli takie dane trafią do obcych osób, otrzymują one momentalny dostęp do konta właściciela i wszystkich jego pieniędzy. To dlatego tak ważne jest unikanie podejrzanych płatności i linków, nawet gdy kwota wydaje się niska.