Koszmar na autostradzie A1. Auta stanęły w ogniu, nie żyje jedna osoba
W województwie łódzkim na A1 doszło do śmiertelnego wypadku. Kierowca wjechał na trasę pod prąd i zderzył się czołowo z nadjeżdżającym autem. Oba pojazdy stanęły w ogniu.
Śmiertelny wypadek na A1
W nocy 24 maja na autostradzie A1 w województwie łódzkim doszło do śmiertelnego wypadku drogowego. Wydarzyło się to godziny 2:30 w miejscowości Tuszyn na 327. kilometrze trasy w kierunku Gdańska. Kierowca samochodu osobowego marki Citroen wjechał na drogę pod prąd i zderzył się czołowo z prawidłowo jadącą osobówką marki Audi. Jak przekazała asp. Aneta Kotynia z Komendy Miejskiej Policji w Koluszkach:
Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że kierowca samochodu osobowego wjechał na autostradę pod prąd i czołowo zderzył się z prawidłowo jadącym pojazdem.
Nie żyje 1 osoba
W wyniku wypadku zmarł kierowca, który wjechał pod prąd na A1. Dodatkowo trzy osoby podróżujące drugim samochodem odniosły obrażenia i trafiły do szpitala.
W wyniku wypadku oba pojazdy stanęły w ogniu. Takie sytuacje niestety zdarzają się, ponieważ w autach znajdują się łatwopalne substancje, takie jak benzyna czy gaz. To dlatego według przepisów obowiązkowo należy posiadać w aucie gaśnicę. Jeżeli nie jesteśmy zakleszczeni w środku możemy wtedy podjąć pierwszą interwencję przeciwpożarową.
Utrudnienia w ruchu
W związku ze śmiertelnym wypadkiem trasa w kierunku Gdańska była całkowicie zablokowana. Dotyczyło to odcinka między węzłami Tuszyn i Łódź Południe. Wówczas zorganizowano objazdy poprzez Drogę Krajową nr 12 i drogę ekspresową S8. Jak nawoływali funkcjonariusze policji w Koluszkach:
Apelujemy o ostrożność na drodze!
Dopiero około godziny 10:00 autostrada A1 z powrotem stała się drożna. Oznacza to, że prace na miejscu zdarzenia trwały wiele godzin. Przyczyny i okoliczności zdarzenia wyjaśniają służby pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Piotrkowie Trybunalskim.