Kolejna armia dołączyła do Iranu. Od razu zaatakowali Izrael, cały świat zamarł
Proirańscy rebelianci Huti przeprowadzili pierwszy od początku wojny Izraela i USA z Iranem atak na terytorium izraelskie. Choć pocisk został przechwycony i nie spowodował strat, zdarzenie może oznaczać rozszerzenie konfliktu na kolejny kraj regionu i zwiększyć ryzyko szerszej eskalacji na Bliskim Wschodzie.
Pierwszy atak od wybuchu wojny
Do zdarzenia doszło w sobotę, gdy jemeńscy rebelianci Huti potwierdzili przeprowadzenie ataku rakietowego na Izrael. Informacje te potwierdziły również izraelskie siły zbrojne, które przekazały, że pocisk wystrzelony z Jemenu został przechwycony przez systemy obrony powietrznej.
Zobacz więcej: Porażający atak Iranu na bazę USA. Jest wielu rannych, żołnierze walczą o życie
Według doniesień agencji Reutera, rakieta nie wyrządziła żadnych szkód. Mimo to sam fakt ataku ma istotne znaczenie polityczne i militarne. To pierwsze bezpośrednie uderzenie Hutich na Izrael od momentu rozpoczęcia wojny z Iranem pod koniec lutego 2026 roku.
Huti zapowiadają dalsze działania
Przedstawiciele ruchu Huti oświadczyli, że ich działania są odpowiedzią na – jak twierdzą – „agresję” wobec Iranu oraz jego sojuszników w regionie, w tym w Libanie, Iraku i na terytoriach palestyńskich. Podkreślili, że ataki mogą być kontynuowane, dopóki działania militarne przeciwko tej „osi oporu” nie ustaną.
Zobacz więcej: Iran zaatakował kolejne państwa. Alarmy w całym regionie, są ranni
Rebelianci twierdzą, że ich celem były „ważne obiekty wojskowe” w Izraelu. Wpisuje się to w wcześniejsze deklaracje wsparcia dla Teheranu i gotowości do włączenia się w konflikt, który już wcześniej objął m.in. Hezbollah w Libanie oraz szyickie milicje w Iraku.
Yemen’s Iran‑aligned Houthi rebels have claimed responsibility for a missile strike on Israel — their first since the US‑Israeli war with Iran began. #yemen #iran #houthis #israel #USA #donaldtrump pic.twitter.com/QsQtUQJKu0
— World Worth (@worldworth_) March 28, 2026